Prawie dwa lata za kratami tylko dlatego, że nazywa się jak poszukiwany przestępca. W więzieniu w Czarnem koło Szczecinka od stycznia ubiegłego roku siedzi niepełnosprawny, którego policja wzięła za bandytę. Tymczasem w Rzymie o polski paszport wystąpił ktoś, kto nazywa się tak samo.
Niepełnosprawnego mężczyznę zatrzymali policjanci ze Szczecina. I to mimo że nie mogli nawiązać z nim kontaktu i potwierdzić, że on to rzeczywiście poszukiwany przestępca z Małopolski.
Teraz okazało się, że jest jeszcze ktoś, kto nosi takie samo jak on nazwisko, figurujące w rejestrze poszukiwanych. Mężczyzna ten zgłosił się po paszport do ambasady polskiej w Rzymie.
Policjanci już przyznają się do winy. "Wystąpił błąd. My staramy się teraz stwierdzić, w którym momencie, przez kogo. To postępowanie sprawdzające będzie przekazane prokuraturze" - powiedział radiu RMF Maciej Karczyński ze szczecińskiej policji. I przyznał, że karę poniosą policjanci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl