Warszawski sąd kontynuował dziś trwający od marca proces kilkunastu polskich dyplomatów i ludzi mediów, których . Chce też, by każdy z podsądnych wpłacił 100 tys. zł na cel charytatywny.
. Następny akt procesu to zeznania świadków. Obrońcy oskarżonych zgodnie wnieśli, aby Kobylański - jako oskarżyciel prywatny - był przesłuchany w pierwszej kolejności, bo taka jest logika procedury karnej. Jego pełnomocnik, mecenas Andrzej Lew Mirski oświadczył, że .
Sąd postanowił więc, że , a proces odroczono do kwietnia przyszłego roku. Adwokaci już zapowiadają, że chcą uczestniczyć w przesłuchaniu Kobylańskiego w Argentynie.
87-letni Kobylański to (odwołany w 2000 roku m.in. za antysemickie wypowiedzi przez ówczesnego szefa MSZ Władysława Bartoszewskiego).
Czując się dotknięty tekstami w "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Newsweeku" i "Polityce", skierował prywatny akt oskarżenia, m.in. przeciw dyplomatom i dziennikarzom: . Akt liczy prawie sto stron i dotyczy ukazujących się przed czterema laty tekstów o Kobylańskim, w których wspominano o jego antysemickich wypowiedziach oraz podejrzeniach IPN, że (w 2007 roku IPN umorzył śledztwo w tej sprawie).
Kobylański twierdzi, że zarzuty, o których donosiły media, to kłamstwa, a i "odebranie zaufania potrzebnego do sprawowania funkcji prezesa USOPAŁ". "Do winy się nie przyznaję. Przyznaję się i jestem dumny, że " - oświadczył w sądzie Adam Michnik.
". Pytano, jak to możliwe, że konsulem honorowym Polski - kraju, który jako pierwszy stawił opór Hitlerowi jest człowiek, który w deklaracjach kierowanej przez siebie organizacji posługuje się językiem zbliżonym do nazistowskiej frazeologii" - mówił Michnik o Kobylańskim. Pytany o przykłady, wymieniał: "".
"Jeśli wziąć udokumentowaną opinię Komisji ds. Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (pion śledczy IPN) ws. Kobylańskiego, to . Zważywszy na biografię Bartoszewskiego - więźnia Oświęcimia, żołnierza AK i uczestnika akcji ratowania Żydów, musiałem sobie postawić pytanie, jakie ma być logo naszej ojczyzny" - dodał naczelny "Gazety Wyborczej".
Jego przesłuchanie obfitowało w słowne utarczki z mec. Lwem Mirskim. Gdy , oceniając pod tym kątem wypowiedzi Kobylańskiego, Michnik odparł, że w kraju, w którym w imię antysemityzmu dokonało się ludobójstwo Żydów, zadawanie w 2009 roku pytania, czym jest antysemityzm, uwłacza godności Narodu Polskiego. "To jest moja odpowiedź. " - dodał.
Mec. Mirski domagał się kolejnych przykładów, więc Michnik - wzbudzając wesołość wśród adwokatów - przytaczał z dokumentów USOPAŁ nazwiska znanych polityków, m.in. oraz dopiskami: przechrzta, agent, antypolak, złodziej itp. "Przecież to prawda" - komentowali głośno zgromadzeni na sali rozpraw zwolennicy Kobylańskiego. "Czy to są wypowiedzi antysemickie, czy filosemickie - tę ocenę pozostawiam innym" - zakończył Michnik.
Pełnomocnik Kobylańskiego spytał Michnika, czy wie, że śledztwo w sprawie wydania przez Kobylańskiego rodziny żydowskiej w ręce gestapo zostało umorzone. Michnik odparł, że według jego wiedzy - a to jest warunkiem dalszego ścigania. "A czy słyszał pan, aby samo denuncjowanie było karalne?" - drążył adwokat. Michnik odparł, że "nie marzy, aby pana Kobylańskiego ścigać i zamykać w więzieniu, lecz uważa, że prawda powinna zostać ujawniona".
b. wiceszef MSZ Ryszard Schnepf (dziś ambasador RP w Madrycie) i jego żona, dziennikarka TVP Dorota Wysocka-Schnepf, b. ambasadorzy w Chile i Urugwaju - Daniel Passent (publicysta "Polityki", oskarżony wraz z naczelnym tygodnika Jerzym Baczyńskim) i Gugała, Michnik, b. dziennikarz "GW" Mikołaj Lizut, dziennikarze "GW": Dominik Sadowski, Jacek Hołub, Karol Dolecki, Dominik Uhlig, Agnieszka Kublik, b. dziennikarze "Rzeczpospolitej" Jerzy Morawski i Andrzej Kaczyński oraz ich b. naczelny Grzegorz Gauden, b. naczelny "Newsweeka" Tomasz Wróblewski i Jerzy Wójcik. .
Dziś . W lipcu Kobylański pozwał oddzielnie Radosława Sikorskiego za jego książkę, w której nazwał go "antysemitą" i "typem spod ciemnej gwiazdy". "Zmuszony jestem podtrzymać słowa, które zapisałem w książce. Będę czekał na proces i postaram się tę tezę udowodnić" - mówił szef MSZ.