Dziennik Gazeta Prawana logo

Michnik w sądzie piętnuje antysemityzm

8 grudnia 2009, 14:40
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Antysemicka frazeologia ugrupowania, na czele którego stoi Jan Kobylański, jest bliska nazistowskiej - oświadczył w sądzie naczelny "Gazety Wyborczej", oskarżony przez Kobylańskiego o zniesławienie. Adam Michnik dodał, że deklaracje organizacji "dawały jak najgorsze świadectwo i przynosiły szkodę interesom Polski".

Warszawski sąd kontynuował dziś trwający od marca proces kilkunastu polskich dyplomatów i ludzi mediów, których . Chce też, by każdy z podsądnych wpłacił 100 tys. zł na cel charytatywny.

. Następny akt procesu to zeznania świadków. Obrońcy oskarżonych zgodnie wnieśli, aby Kobylański - jako oskarżyciel prywatny - był przesłuchany w pierwszej kolejności, bo taka jest logika procedury karnej. Jego pełnomocnik, mecenas Andrzej Lew Mirski oświadczył, że .

Sąd postanowił więc, że , a proces odroczono do kwietnia przyszłego roku. Adwokaci już zapowiadają, że chcą uczestniczyć w przesłuchaniu Kobylańskiego w Argentynie.

87-letni Kobylański to (odwołany w 2000 roku m.in. za antysemickie wypowiedzi przez ówczesnego szefa MSZ Władysława Bartoszewskiego).

Czując się dotknięty tekstami w "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Newsweeku" i "Polityce", skierował prywatny akt oskarżenia, m.in. przeciw dyplomatom i dziennikarzom: . Akt liczy prawie sto stron i dotyczy ukazujących się przed czterema laty tekstów o Kobylańskim, w których wspominano o jego antysemickich wypowiedziach oraz podejrzeniach IPN, że (w 2007 roku IPN umorzył śledztwo w tej sprawie).

Kobylański twierdzi, że zarzuty, o których donosiły media, to kłamstwa, a i "odebranie zaufania potrzebnego do sprawowania funkcji prezesa USOPAŁ". "Do winy się nie przyznaję. Przyznaję się i jestem dumny, że " - oświadczył w sądzie Adam Michnik.

". Pytano, jak to możliwe, że konsulem honorowym Polski - kraju, który jako pierwszy stawił opór Hitlerowi jest człowiek, który w deklaracjach kierowanej przez siebie organizacji posługuje się językiem zbliżonym do nazistowskiej frazeologii" - mówił Michnik o Kobylańskim. Pytany o przykłady, wymieniał: "".

"Jeśli wziąć udokumentowaną opinię Komisji ds. Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (pion śledczy IPN) ws. Kobylańskiego, to . Zważywszy na biografię Bartoszewskiego - więźnia Oświęcimia, żołnierza AK i uczestnika akcji ratowania Żydów, musiałem sobie postawić pytanie, jakie ma być logo naszej ojczyzny" - dodał naczelny "Gazety Wyborczej".

Jego przesłuchanie obfitowało w słowne utarczki z mec. Lwem Mirskim. Gdy , oceniając pod tym kątem wypowiedzi Kobylańskiego, Michnik odparł, że w kraju, w którym w imię antysemityzmu dokonało się ludobójstwo Żydów, zadawanie w 2009 roku pytania, czym jest antysemityzm, uwłacza godności Narodu Polskiego. "To jest moja odpowiedź. " - dodał.

Mec. Mirski domagał się kolejnych przykładów, więc Michnik - wzbudzając wesołość wśród adwokatów - przytaczał z dokumentów USOPAŁ nazwiska znanych polityków, m.in. oraz dopiskami: przechrzta, agent, antypolak, złodziej itp. "Przecież to prawda" - komentowali głośno zgromadzeni na sali rozpraw zwolennicy Kobylańskiego. "Czy to są wypowiedzi antysemickie, czy filosemickie - tę ocenę pozostawiam innym" - zakończył Michnik.

Pełnomocnik Kobylańskiego spytał Michnika, czy wie, że śledztwo w sprawie wydania przez Kobylańskiego rodziny żydowskiej w ręce gestapo zostało umorzone. Michnik odparł, że według jego wiedzy - a to jest warunkiem dalszego ścigania. "A czy słyszał pan, aby samo denuncjowanie było karalne?" - drążył adwokat. Michnik odparł, że "nie marzy, aby pana Kobylańskiego ścigać i zamykać w więzieniu, lecz uważa, że prawda powinna zostać ujawniona".

b. wiceszef MSZ Ryszard Schnepf (dziś ambasador RP w Madrycie) i jego żona, dziennikarka TVP Dorota Wysocka-Schnepf, b. ambasadorzy w Chile i Urugwaju - Daniel Passent (publicysta "Polityki", oskarżony wraz z naczelnym tygodnika Jerzym Baczyńskim) i Gugała, Michnik, b. dziennikarz "GW" Mikołaj Lizut, dziennikarze "GW": Dominik Sadowski, Jacek Hołub, Karol Dolecki, Dominik Uhlig, Agnieszka Kublik, b. dziennikarze "Rzeczpospolitej" Jerzy Morawski i Andrzej Kaczyński oraz ich b. naczelny Grzegorz Gauden, b. naczelny "Newsweeka" Tomasz Wróblewski i Jerzy Wójcik. .

Dziś . W lipcu Kobylański pozwał oddzielnie Radosława Sikorskiego za jego książkę, w której nazwał go "antysemitą" i "typem spod ciemnej gwiazdy". "Zmuszony jestem podtrzymać słowa, które zapisałem w książce. Będę czekał na proces i postaram się tę tezę udowodnić" - mówił szef MSZ.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj