Strażacy odebrali zgłoszenie o pożarze tuż przed godziną 12:00. Gdy pierwsze jednostki dotarły na miejsce, ogień szalał już wewnątrz hali o wymiarach 100 na 10 metrów. W rozmowie z "Interią" st. kpt. Damian Dudek z gliwickiej straży pożarnej powiedział, że płomienie zajęły połowę powierzchni całego obiektu. Obecnie na miejscu pracuje 25 zastępów straży pożarnej. Ratownicy walczą, aby ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki.
Ewakuacja pracowników
Wszyscy ludzie przebywający wewnątrz hali zdążyli opuścić budynek jeszcze przed przyjazdem straży. Służby nie informują o żadnych osobach poszkodowanych. Wiadomo już, co znajdowało się w płonącym obiekcie. Wewnątrz działała stolarnia oraz warsztat zajmujący się naprawą wózków widłowych. Obecność drewna i materiałów eksploatacyjnych sprawia, że ogień jest trudny do opanowania.
Czarny dym nad Gliwicami
Mieszkańcy Gliwic publikują w mediach społecznościowych zdjęcia ogromnej, czarnej chmury dymu. Jest ona widoczna z wielu kilometrów. Służby podkreślają, że na ten moment nie da się oszacować dokładnej wartości strat. Budynek i znajdujący się w nim sprzęt uległy bardzo poważnym zniszczeniom. Przyczynę wybuchu ognia ustalą biegli po zakończeniu dogaszania pogorzeliska.