Spotkanie Karola Nawrockiego z szefami służb, do którego doszło 15 stycznia miało załagodzić napiętą sytuację, związaną z odrzuceniu przez prezydenta 136 nominacji na pierwszy stopień oficerski funkcjonariuszy ABW i SKW.
Kancelaria Prezydenta chwali spotkanie
Szefowie służb specjalnych "czuli niechęć prezydenta"
Jak podaje Onet, zupełnie inaczej widzieli spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim szefowie służb specjalnych - Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Agencji Wywiadu Wojskowego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego - którzy przybyli na spotkanie wraz z szefem resortu obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz ministrem koordynatorem ds. służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem.
"Prezydent zwyczajnie nas lekceważył"
Jak ustalił Onet, spotkanie nie miało "ani konstruktywnego, ani merytorycznego charakteru". Jego uczestnicy mieli czuć niechęć prezydenta. Padają też słowa o złośliwościach ze strony głowy państwa. "Prezydent zwyczajnie nas lekceważy. Na spotkaniu sześciokrotnie, patrząc nam w oczy, wkładał sobie snusa do ust" - mówiła Onetowi jedna z osób uczestniczących w rozmowach. "Prezydent nie kryje swojej niechęci do służb i na każdym kroku daje temu wyraz" - dodaje rozmówca Onetu i podkreśla, że Karol Nawrocki "okazywał swoją wyższość".
Obecność szefa ABW to "prowokacja"
"Już samo zaproszenie na spotkanie Krzysztofa Wacławka, który szefem ABW został niczym królik wyciągnięty z kapelusza, nie można określić inaczej, niż jako prowokację" - stwierdził kolejny z uczestników spotkania z prezydentem. "Do ABW przyjęty został za rządów PiS, w roku 2016. W ciągu zaledwie czterech lat przeszedł drogę od szeregowca, zatrudnionego w biurze logistyki, do pułkownika. Kiedy wiadome było, że po wyborach straci stanowisko, a jednocześnie nie miał wysługi lat do nabycia mundurowych uprawnień emerytalnych, to przeszedł na rentę. Pobiera ją do dzisiaj" - powiedział rozmówca Onetu. Na kilka lat przed objęciem przez Karola Nawrockiego fotela prezydenckiego, Wacławek przyczynił się do przyznania mu uprawnień do informacji niejawnych. "Lokalna delegatura, z uwagi na kontakty Nawrockiego z półświatkiem, rekomendowała odmowę przyznania mu takich uprawnień. Mimo to Wacławek poszedł Nawrockiemu na rękę" - tłumaczył rozmówca Onetu.