Biskup tarnowski nie przyznał się do zarzutów
Biskup Andrzej Jeż (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska) odpowiada przed sądem za to, że nie powiadomił niezwłocznie organów ścigania o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich poniżej 15. roku życia przez dwóch podległych mu księży - Stanisława P. i Tomasza K., Stawił się w sądzie, ale nie przyznał się do zarzutów.
Biskup wyjaśniając mówił, że "pedofilia w ogóle, a zwłaszcza w Kościele, jest naganna i należy z nią z całą stanowczością podejmować walkę". Jest to trudne doświadczenie i Kościół musi się z tym uporać, żeby oczyszczony był wiarygodnym świadkiem Ewangelii. Trzeba uszanować wszystkie osoby pokrzywdzone. Ubolewam, że to się dokonuje, dokonywało - mówił. We wszystkich komunikatach, wypowiedziach ubolewam i przepraszam wszystkie osoby skrzywdzone, i inne osoby, które ucierpiały z tego powodu, to często rodziny - powiedział biskup.
"Jestem oskarżony za gorliwość"
Duchowny wskazał, że proces jest wynikiem paradoksu, ponieważ - jak powiedział- odpowiada on za to, że zgłosił przypadki pedofilii. Paradoksalnie za gorliwość jestem oskarżony - komentował.
W sprawie stawianych mu zarzutów, mówił, że podlega dwóm porządkom prawnym - prawu kościelnemu oraz cywilnemu, a po uwiarygodnieniu informacji przed sądem kanonicznym zgłaszał sprawy organom ścigania.
Dodał, że samą kwestią przypadków pedofilii zajmował się powołany przez niego w 2015 roku delegat ds. molestowania małoletnich, który miał "pełną władzę i autonomię" w działaniach związanych z przyjmowaniem zawiadomień o poszkodowanych przez księży i nie musiał o nich informować biskupa.
Odnosząc się do kwestii niezwłocznego zgłaszania spraw organom ścigania, wyjaśnił, że nie od razu znał przepis, na podstawie którego miał to uczynić, a jego interpretacja początkowo była niejasna. "Seksualne wykorzystanie małoletniego poniżej 15. roku życia znalazło się wśród przestępstw, które należy niezwłocznie zgłosić organom ścigania, w 2017 roku na mocy nowelizacji kodeksu" - podano.
O co oskarżony jest biskup?
Zdaniem prokuratury władze kościelne złożyły zawiadomienie odnośnie księży zbyt późno. Kościół miał dysponował wiadomościami o przestępstwach pedofilskich kapłanów, ponieważ prowadził we własnym zakresie postępowania wewnętrzne w sprawie obu księży.
Według informacji tarnowskiej kurii o nadużyciach seksualnych Stanisława P. biskup dowiedział się w 2019 roku. Diecezja powiadomiła wtedy watykańską Dykasterię Nauki Wiary, po czym ta zleciła przeprowadzenie procesu. W 2020 roku biskup zgłosił sprawę państwowym organom ścigania. O molestowaniu małoletnich przez ks. Tomasza K. biskup powiadomił organy ścigania niezwłocznie po otrzymaniu tej informacji pod koniec grudnia 2021 roku.
Zgodnie z obowiązującymi od 2017 roku przepisami, wśród przestępstw, które należy zgłaszać organom ścigania, znajduje się także seksualne wykorzystanie małoletniego. Oprócz tego są to m.in.: gwałt, zabójstwo, ludobójstwo, zamach, pozbawienie wolności, szpiegostwo. Za niezawiadomienie o tym grożą trzy lata więzienia.