W styczniu 2008 r. sąd w Exeter skazał 25-letniego obecnie Tomczaka za gwałt i ciężkie uszkodzenie ciała Brytyjki na podwójne dożywocie z możliwością ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po 9 latach. Na poczet odbytej kary zaliczono mu rok spędzony w więzieniu w Wielkiej Brytanii.

Reklama

Proces Tomczaka odbił się szerokim echem w Wielkiej Brytanii i w Polsce. Polak został skazany na podstawie analizy DNA i nagrania z kamer ulicznych.

Polskie prawo nie zna zastosowanej w jego przypadku konstrukcji wyroku sądu angielskiego, ale sąd w Poznaniu utrzymał go w mocy. Tomczak, który odbywa karę w Polsce, twierdzi, że jest niewinny i zabiega o wcześniejsze zwolnienie.

W lutym br. wniosek o ułaskawienie Tomczaka wpłynął do Kancelarii Prezydenta RP, która zgodnie z procedurą przekazała go Prokuratorowi Generalnemu. Ten przekazał go do zaopiniowania Sądowi Okręgowemu w Poznaniu, który wcześniej w imieniu RP zatwierdził wyrok sądu w Anglii.

31 marca Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał, że nie jest właściwy do zaopiniowania wniosku o ułaskawienie Tomczaka i odesłał wniosek do Prokuratora Generalnego.

Ofiarę gwałtu, wówczas 48-letnią, znaleziono w lipcu 2006 roku nagą, nieprzytomną i bliską śmierci pod samochodem przy ulicy Redlands Close. Doznała ona poważnego urazu głowy. Jej obrażenia były tak ciężkie, iż nie pamiętała, co się stało. Przez resztę życia była niesamodzielna.

Tomczak został aresztowany w Polsce w cztery miesiące później i wydany władzom brytyjskim na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania.