Głośna sprawa Jakuba Tomczaka jest jedną z najbardziej skomplikowanych w historii polskiego sądownictwa. 26-letni dziś . Obrona mężczyzny walczyła o takie jej zmodyfikowanie, by dostosować ją do naszego kodeksu karnego. "" - mówi obrońca Tomczaka mecenas Mariusz Paplaczyk.
>>>Przeczytaj o wyroku brytyjskiego sądu dla Jakuba T.
. Sąd Najwyższy zastanawiał się nad nim przez osiem miesięcy. Efekt nie jest korzystny dla pochodzącego z Poznania mężczyzny. "Wyroki sądów państw Unii Europejskiej wobec polskich obywateli nie podlegają dostosowaniu do polskiego prawa" - ogłosił wczoraj sędzia Piotr Hofmański.
Jedyna dobra informacja dla Tomczaka jest taka, że - tak stanowi bowiem brytyjskie prawo. Gdyby wyrok dożywocia orzekł polski sąd, takie prawo przysługiwałoby mu dopiero po 25 latach.
Przypomnijmy - Jakub Tomczak został skazany na dożywotnie więzienie w styczniu zeszłego roku. . Polaka obciążało nagranie z monitoringu oraz badanie DNA.
. Sąd zgodził się jedynie na to, by mężczyzna mógł odbywać karę w Polsce. Mimo wczorajszego orzeczenia Sądu Najwyższego Tomczak nie składa broni - jego obrońca zapowiada skargę do Trybunału Konstytucyjnego.
Według mecenasa Paplaczyka europejski nakaz aresztowania, na podstawie którego jego klient został przekazany w ręce brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości, narusza konstytucyjną zasadę swobody podejmowania decyzji przez polskie sądy. O tych wątpliwościach wspominał wczoraj sędzia Hoffman, który stwierdził, że Polska zbyt pochopnie zgodziła się na przyjęcie przepisów o ENA. Podobną opinię ma na ten temat wielu prawników. Ich zdaniem powinna to poprzedzić zmiana konstytucji.