"Czesi już kończą wypełniać rezerwę powodziową na swojej kaskadzie górnej Odry, ale obiecali, że wszystkie większe zrzuty wody będą z nami konsultowane i będziemy uprzedzeni, gdy będą zmuszeni zwiększyć zrzuty wody ze swoich zbiorników retencyjnych" - informuje szef MSWiA Jerzy Miller.

"Dziś deszcz powinien, im bliżej wieczora, być mniej gwałtowny. Wydaje się, że w środę fala powodziowa będzie się przesuwać z części południowej w głąb kraju. Jeśli w środę zakończą się opady deszczu, to fala powodziowa na Wiśle powinna się wydłużyć, co oznacza, że czoło fali powodziowej będzie niższe i nie przekroczy poziomu z 1997 r." - zaznaczył minister.

Jak powiedział dziennikarzom, ilość opadów jest większa niż w 1997 r. "Te opady są tak intensywne, że sąsiedzi: Czesi, Słowacy nie dali rady, a teraz my zdajemy egzamin" - mówił. Dodał, że w Krakowie "groza sytuacji jest porównywalna z tym, co było w roku 1997".