W Pałacu Prezydenckim zapanowała konsternacja. Jedyne, co usłyszeli dziennikarze, to słowa Czajkowskiego "Panie prezydencie, z ciężkim sercem...". Nie przyjął odznaczenia i wyszedł.

Reklama

"To nie był protest przeciwko panu prezydentowi" - tłumaczy dziennikowi.pl Bogdan Czajkowski. "To jest sprzeciw na to, że polscy politycy nie chcą się zgodzić na ogólnonarodowe referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego. Najwyższym suwerenem jest naród i, o zrzeczeniu się przez Polskę niepodległości powinni decydować Polacy" - dodaje.

Traktat Lizboński to dokument reformujący Unię Europejską. Przedstawiciele państw Unii podpisali go w stolicy Portugalii 13 grudnia. Jego krytycy uważają, że oznacza on ograniczenie suwerenności państw Wspólnoty.

Bogdan Czajkowski, w 1968 r. przywódca strajku studentów na Politechnice Warszawskiej, podaje też drugi powód odrzucenia orderu. Twierdzi, że zniszczyła go "esbecka klika" - w Polsce nie mógł znaleźć pracy. "Znalazłem się na śmietniku" - mówi dziennikowi.pl. Radiu ZET wyjaśnił, że nie ma nawet dla niego pracy.

Czajkowski chciał wyjaśnić powody odrzucenia orderu jeszcze na ceremonii, ale prezydent nie zgodził się na jego wystąpienie. Mówi, że przyjmie odznaczenie, jeśli odbędzie się referendum.

Józef Dajczgewand, jeden z odznaczonych, powiedział dziennikowi.pl, że nie wie, dlaczego Czajkowski nie przyjął odznaczenia. "Nie chcę tego komentować" - dodał.

Wcześniej kontrowersje wzbudziło to, że na uroczystościach nie było Adama Michnika - to po jego wyrzuceniu z Uniwersytetu Warszawskiego wybuchły protesty studentów.

"Studencki bunt w marcu '68 to był bunt w walce o demokrację" - mówił do pozostałych uczestników uroczystości prezydent Lech Kaczyński. "To był ruch na rzecz prawdy i wolności. Nie formułowano programu zmiany systemu, ale formułowano program demokratycznych przemian" - powiedział.

Minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego dziś Gustawa Holoubka, odtwórcy m.in. pamiętnej roli Konrada w "Dziadach" w reżyserii Kazimierza Dejmka. To właśnie zdjęcie "Dziadów" z afisza Teatru Narodowego było jednym z przyczyn wystąpień studentów w marcu 1968 roku.