Dziennik Gazeta Prawana logo

Tiry zablokują Warszawę

25 stycznia 2008, 23:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tiry zablokują Warszawę
Inne
Potwierdzają się doniesienia dziennika.pl, że kierowcy tirów chcą zablokować Warszawę i drogi dojazdowe. DZIENNIK ustalił, że ma się to stać w poniedziałek. Kierowcy warunek mają jeden - żądają przywrócenia odpraw i ruchu na przejściach granicznych wschodniej Polski. W gigantycznych kolejkach ciężarówki stoją tam już od tygodnia. A wszystko przez celników, którzy masowo nie przychodzą do pracy - pisze DZIENNIK.

Protest dotknął też izby celne w głębi kraju. "Zachorowali celnicy z Krakowa i Poznania" - relacjonuje Piotr Turek, przewodniczący Związku Zawodowego Celników w Krakowie. "Na lotnisku w Balicach pojawił się tylko kierownik zmiany i kasjerka. Trzeba było szybko ściągać celników z grup operacyjnych, żeby samoloty z pasażerami mogły wystartować. Kontenery z towarami muszą w tej sytuacji poczekać na odpawę" - mówi Turek.

Najgorsza sytuacja jest na granicy wschodniej. Kolejka tirów tworzy się na terminalu w Koroszczynie koło Terespola na granicy z Białorusią. Wciąż nie ma odpraw ciężarówek na przejściach na Podkarpaciu.

"W Korczowej, Medyce i Krościenku pracuje tylko po dwóch celników, to ścisłe kierownictwo. Odprawiają tylko samochody osobowe, by umożliwić ludziom powrót z Ukrainy do domów" - mówi Małgorzata Eiesenberger-Blacharska, rzecznik Izby Celnej w Przemyślu. Podobnie sytuacja wygląda w Lubelskiem. Ciężarówki na odprawy w Dorohusku i Hrebennem muszą czekać 50 - 70 godz. Nie ma problemów z wyjazdem z Polski samochodów osobowych. Ale trzeba czekać po stronie ukraińskiej na wjazd do kraju. "Co najmniej 5-6 godzin" - informuje ppłk Andrzej Wójcik, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie.

Właściciele firm transportowych zrzeszeni w Stowarzyszeniu Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce wyliczyli, że protest celników kosztuje ich 7 mln euro dziennie. Koszt przestoju jednego tira to 300 euro dziennie. Kary umowne za nieterminowe dostawy to 500 euro za dzień. Wczoraj podczas spotkania w Warszawie przewoźnicy zagrozili protestami na drogach od poniedziałku i zablokowaniem tirami Warszawy. Nie wykluczają też pozwów przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie. Prawnicy twierdzą, że może im się to udać.

"To będzie precedens" - przewiduje mec. Agnieszka Zemke-Górecka z kancelarii adwokackiej w Bialymstoku. Jej zdaniem państwo ma obowiązek zapewnić sprawne odprawy na granicach. "Skoro tak nie jest, przewoźnicy mają prawo domagać sie odszkodowania, bo ponoszą wymierne straty" - uważa mec. Zemke-Górecka.

Jedną z firm, która już szacuje straty, jest firma przewozowa Kociuk i Magier z Białej Podlaskiej, specjalizująca się w przewozach międzynarodowych. "Z 60 naszych ciężarówek 15 utknęło w korkach po obydwu stronach granicy" - wylicza Marek Jakubiuk, kierownik działu transportu i spedycji spółki Kociuk i Magier. "Dodatkowo pięciu załadowanych towarem samochodów nie wypuszczam z bazy, żeby kierowcy nie stali w tych koszmarnych warunkach. W ten sposób jedna trzecia naszych samochodów nie pracuje" - mówi Jakubiuk.

Ministerstwo Finansów próbowało wczoraj rozmów z celnikami, ale nie przyniosły one przełomu. Protestujący żądają podwyżek o 1500 zł, a na to nie ma zgody strony rządowej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj