Dziennik Gazeta Prawana logo

Uwaga kierowcy! Dzieci wróciły do szkoły

1 września 2008, 01:48
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Uwaga kierowcy Dzieci wróciły do szkoły
Uwaga kierowcy Dzieci wróciły do szkoły/Inne
DZIENNIK zaczyna akcję „Bezpieczna droga do szkoły”. Statystyki są bezlitosne - na polskich drogach ginie co roku niemal 100 dzieci, a 3,5 tys. zostaje rannych. W większości przypadków wina leży po stronie kierowcy. Dlatego apelujemy do kierowców: zwolnijcie przed pasami dla pieszych. A gdy widzicie na nich dziecko, po prostu zatrzymajcie samochód.

Policja nie ma wątpliwości, że wielu wypadków można by uniknąć, gdyby kierowcy przestrzegali przepisów. A te mówią wyraźnie: widząc na jezdni pasy, należy zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa osobie, która się na nich znajduje. Podczas gdy jednak na Zachodzie zatrzymywanie się przed przejściem dla pieszych należy do dobrego tonu, w Polsce większość kierowców nawet przed nimi nie zwalnia.

Co gorsza, nie zwalnia nawet wtedy, gdy w pobliżu znajduje się szkoła. –"Rok temu moja 13-letnia wówczas córka szła rano do szkoły. Kiedy zbliżyła się do przejścia, rozejrzała się, a potem ruszyła na drugą stronę. Gdy była już w połowie jezdni, została potrącona przez młodego kierowcę volkswagena. Skutek to złamana kość ramieniowa i sześć tygodni w gipsie. Córka do dziś boi się przechodzić po pasach" - opowiada Ewa Steczkowska z Warszawy. Sprawca wypadku dostał wyrok w zawieszeniu, ale nie stracił prawa jazdy.

Rzeczywiście, polski kodeks drogowy nie przewiduje specjalnej kary za spowodowanie wypadku na przejściu dla pieszych. Dlatego pozostaje jedynie apelowanie do rozsądku kierowców.

>>> Zobacz galerię zdjęć: Świat idzie do szkoły

p

Bo skończyły się wakacje, dzieci miały dwa miesiące laby, wstawały, kiedy chciały, biegały po lasach, górach jeziorach i nagle szok: trzeba przestawić zegar biologiczny i zdążyć przed dzwonkiem do szkoły. Najmłodsze maluchy są na dodatek jeszcze rozkojarzone i rozentuzjazmowane, bo zobaczą kolegów i koleżanki, których dawno nie widziały. Poza tym odwykły od porannego ruchu ulicznego.


Z pewnością. Przez te dwa miesiące przejścia dla pieszych przy szkołach niewiele się różniły od tych zwyczajnych. Dlatego trzeba kierowcom wyraźnie zasygnalizować: dzieci już wróciły. My, policjanci, nie chcemy straszyć ani karać. Chcemy, aby kierowcy przypomnieli sobie, że sami byli w tym wieku. I jakim wyzwaniem było dla nich wtedy dotarcie do szkoły, jak wszystko było nowe i wielkie. Chcemy, aby uświadomili sobie, że ich dzieci też właśnie idą do szkoły.


Na terenie zabudowanym ograniczenie prędkości wynosi przeważnie 50 km/h. Znak z czarną sylwetką człowieka w białym trójkącie na niebieskim prostokącie mówi: zmniejsz prędkość w sposób nie narażający na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na przejściu. Jeśli jest tam także znak „Agatka” sygnalizujący, że to miejsce uczęszczane przez dzieci, wtedy należy szczególnie uważać.


Prędkość dozwolona jest dostosowana jest do idealnych warunków na drodze. Jeśli natężenie ruchu się zwiększa, droga jest nierówna, pada, a w pobliżu są dzieci, wtedy po prostu należy zwolnić. Kodeks nie mówi jednak precyzyjnie, do ilu kilometrów na godzinę. Trzeba zawsze pamiętać, że dzieci nie mają prawa jazdy, mogą nie znać przepisów. To na kierowcach spoczywa więc szczególny obowiązek zadbania o bezpieczeństwo uczestników ruchu.


Ja też tego nie rozumiem. To przecież pieszy wymyślił samochód, to on go zbudował i to on do niego wsiadł. I nagle, gdy stał się kierowcą, okazało się, że pieszych nie lubi. Ale przecież on też czasem musi z tego pojazdu wyjść i warto by było, aby pamiętał, że bywa po drugiej stronie. Gdy kogoś łapiemy na przekroczeniu prędkości, to argument jest zazwyczaj jeden: spieszyłem się. Kierowcy niestety zupełnie nie boją się, że mogą komuś zrobić krzywdę. Każdy z nich uważa się za mistrza kierownicy.


Rzeczywiście z mojego doświadczenia wynika, że ludzie najbardziej boją się punktów i utraty prawa jazdy. Ale równocześnie większość jest pewna, że im się to nie przydarzy i koło się zamyka. My mamy naprawdę dobre przepisy. Nie są tak rygorystyczne jak w niektórych państwach, ale całkowicie wystarczające.


Na przykład w Niemczech, jeśli przekroczy się dozwoloną prędkość o 25 km, to na miesiąc zabierane jest prawo jazdy. W Słowenii, jeśli ktoś o ponad 50 km przekroczy prędkość, oprócz mandatu policjant na co najmniej pół roku odkręca mu tablice rejestracyjne. Ale nam potrzeba przede wszystkim zmiany świadomości kierowców – bez tego żaden, nawet wysoki mandat nie pomoże.

*podinspektor Wojciech Pasieczny pracuje w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj