Dziennik Gazeta Prawana logo

Partnerka Mroczka: Nie mam za co żyć

26 sierpnia 2008, 00:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Partnerka Mroczka: Nie mam za co żyć
Inne
Aneta Kowalska do niedawna była wziętą łyżwiarką z nadziejami na wielką karierę. Stała się gwiazdą show "Gwiazdy tańczą na lodzie", gdzie była partnerką aktora Rafała Mroczka. Niestety, wszystko w jej życiu zmienił tragiczny wypadek podczas treningu. Teraz Aneta z trudem chodzi, nie może stać. Nie ma pieniędzy na leczenie, nie ma nawet za co żyć - pisze "Fakt".

Aneta Kowalska potrzebuje, i to natychmiast, 40 tysięcy złotych na leczenie i rehabilitację. Tymczasem od miesięcy nie pracuje, nie zarabia, a odszkodowanie, jakie dostała od ubezpieczyciela, to... 200 złotych. Popłakała się, kiedy przysłano jej tę kwotę. Brakuje jej nawet na czynsz. Miała propozycję tańczenia w Meksyku, w rewii lodowej. Nie zatańczy.

Kiedy wraz z Rafałem Mroczkiem świetnie zatańczyła w pierwszej edycji show TVP 2 "Gwiazdy tańczą na lodzie", stała się znana. Pilnie trenowała do następnego programu. Miała wystąpić z aktorem Robertem Moskwą. I podczas treningu w marcu tego roku zdarzył się tragiczny wypadek.

W tym samym czasie na lodzie znajdowało się jeszcze kilka par. "Było dość ciasno, musieliśmy bardzo uważać, w pewnym momencie zauważyłam, że lód się kończy, zahamowałam, żeby Robert nie wypadł. Niestety potknął się i runął na mnie całym ciężarem" - opowiadała przejęta. Łyżwiarka poczuła straszny ból, od razu wiedziała, że to coś poważnego. "Ja wyłam z bólu, moje nogi wykręciły się w nienaturalny sposób" - mówiła ze łzami w oczach.

Aneta żyła nadzieją, że szybko dojdzie do siebie. Tymczasem badania wykazały, że ma w 80 procentach naderwane wiązadła boczne, zerwane wiązadło piszczelowo-boczne, pęknięte torebki stawowe, zmiażdżoną tkankę miękką. Potrzebuje dwóch operacji i całych miesięcy rehabilitacji. Tylko za co?

"Cały czas się leczę, ale już wiem, że nigdy nie wrócę do formy sprzed wypadku, nie wiem też, z czego będę żyła. Lód był całym moim życiem" - mówi ze smutkiem. Na wizyty u lekarzy poszły wszystkie jej oszczędności, a najgorsze jeszcze przed nią.

Operacja kolan jest nieunikniona, ale jej koszt jest ogromny. "Operacja jednego kolana to około 13 tysięcy, muszę więc mieć około 40 tysięcy, by wystarczyło i na zabiegi, i na rehabilitację. Nie wiem, skąd wezmę te pieniądze, bo przecież nie mogę teraz pracować. Nawet chodzenie sprawia mi ból, nie mogę stać choćby pół godziny, więc nawet pracy w sklepie nie dostanę" - mówi zrozpaczona.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że w nieszczęściu wszyscy ją opuścili. To się musi zmienić. Kto wyciągnie pomocną dłoń do tancerki? - pyta "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj