Myśleli, że nic się nie stanie, jeśli w ośmioro wsiądą do jednego auta. Nikt nie zapiął pasów. Nagle kierowca stracił panowanie nad kierownicą i zjechał do rowu, a potem z wielką siłą uderzył w drzewo. W wypadku koło Nowego Targu zginęło pięć osób, w tym 14-letnia dziewczynka.
Trzy osoby podróżujące tym bmw uszły z życiem, ale ich stan jest bardzo ciężki. Podróżujący wracali najprawdopodobniej z dyskoteki. Tragedia wydarzyła się na drodze nr 7 między Rabką a Chyżnem, w miejscowości Podwilk.
"Samochód bmw wyprzedzał poprzedzający go samochód, po czym zjechał do rowu, koziołkował i uderzył w pień drzewa" - relacjonuje młodszy aspirant Stanisław Bierowiec z nowotarskiej policji.
W momencie uderzenia w drzewo, z samochodu wypadły wszystkie siedzące w nim osoby. Żadna z nich nie była chroniona zapiętymi pasami bezpieczeństwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane