Rządowy Tu-154 do Serbii zabrał rodziny ofiar, zespół polskich lekarzy i specjalistów, którzy na miejscu zaopiekują się poszkodowanymi wypadku i ich bliskimi. W wypadku zginęło sześć osób, w tym dwoje dzieci. 40 osób zostało rannych.
Termin wylotu, wstępnie ustalony na 4.30 rano, może się jednak zmienić. Wszystko zależy od stanu zdrowia rannych. Wciąż trwa walka o uratowanie ręki jednego z chłopców. Minister Zdrowia Ewa Kopacz, powiedziała w TVN24, że dobrze byłoby przewieźć go do Polski.
"Mamy najlepszych lekarzy w dziedzinie mikrochirurgii" - mówiła minister i dodała, że wierzy, że uda im się uratować rękę dziecka. Nie wiadomo jednak, czy chłopiec będzie mógł być przewieziony do Polski porannym lotem.