Dziennik Gazeta Prawana logo

Chora na raka może nie doczekać pomocy

22 lipca 2008, 15:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chora na raka mieszkanka Zielonej Góry na początku lipca wystąpiła z prośbą o orzeczenie o niepełnosprawności. Dzięki niemu mogłaby dostać niezbędną pomoc. Komisja miała zebrać się po wakacjach. Ale teraz okazało się, że posiedzenie odbędzie się 2 stycznia. "Czy komisja zdąży się zebrać zanim umrę?" - pyta zdesperowana kobieta.

"Mam zawansowaną chorobę nowotworową i obawiam się, że do stycznia mogę nie dożyć" - kobiecie łamie się głos. "A pomoc jest mi dramatycznie potrzebna. Nie wiem, chyba ktoś czeka, abym umarła...?" - mówi. Jej historię opisała "Gazeta Lubuska".

O niepełnosprawności orzekają na potrzeby opieki społecznej specjalne zespoły. Ich opinia jest niezbędna, aby otrzymać zasiłek pielęgnacyjny, dopłaty do sanatoriów i wczasów leczniczych, pomoc społeczną...

"Od marca sugerowaliśmy, że mamy mało pieniędzy na działalność, zwracałem się o pomoc do prezydenta miasta i starosty" - tłumaczy przewodniczący Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności Bogusław Radzio. "Mamy obietnicę ze strony wojewody, że pieniądze lada dzień do nas wpłyną. Wówczas zawiadomimy każdego z zainteresowanych i po dwóch tygodniach zespół wznowi pracę" - mówi.

W Zielonej Górze od dwóch miesięcy komisja nie ma pieniędzy na działalność. Wszystkie zespoły powiatowe otrzymały ich tyle, o ile wnioskowały. Ale, jak tłumaczą ich szefowie, zaskoczyły ich wydarzenia - wzrost płacy minimalnej, kosztów utrzymania, a przede wszystkim energii.

Orzecznicy także nie pracują charytatywnie. Za obejrzenie kandydata na niepełnosprawnego lekarz otrzymuje 17 zł, inny członek komisji 9 zł. Podczas każdego posiedzenia przed komisją staje 25 osób. Miesięcznie praca zespołu kosztuje około 20 tys. zł. Aby przetrwać ten rok, zielonogórski zespół potrzebuje 130 tys. zł.

Zespoły orzekające są - cytując urzędników - "niedoszacowane" od lat, a w niektórych powiatach zaległości sięgają kilku miesięcy. Każdy to kilkadziesiąt czekających na komisję osób. I jak twierdzą urzędnicy, w zasadzie nie ma z tym problemów. Dlaczego? Bo ludzie już się przyzwyczaili...

"Ja się nie mogę przyzwyczaić do czekania" - odpowiada zielonogórzanka. "Zostało mi już pewnie niewiele czasu" - dodaje smutno.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj