"Uczyliśmy się, jak rozmawiać, żeby nie ranić drugiej osoby, jak bezstronnie rozsądzać spory i okazywać obu stronom szacunek. Dowiedzieliśmy się również, jak radzić sobie z
własnym stresem. Bo kiedy staję między dwojgiem zwaśnionych, nieprzebierających w słowach kolegów, zachowanie spokoju jest niezwykle trudne. Wtedy potrzebna jest umiejętność skupienia się
na istocie konfliktu i uspokojenia stron" - tłumaczy 18-letnia mediatorka Magdalena Tomczyk z trzeciej klasy Technikum Architektury Krajobrazu. Pełni dyżury zawsze podczas przerw między
lekcjami. Łatwo ją rozpoznać, bo nosi kolorową plakietkę z napisem "mediator".
Dziewczyna opowiada, że o wiele łatwiej poprosić o pomoc koleżankę niż nauczyciela. Mimo to jednak na początku przyjmowano szkolnych mediatorów ze sporą rezerwą. "Zdobycie zaufania
kolegów zajęło nam prawie dwa lata. Teraz wszyscy wiedzą, że potrafimy zachować dyskrecję, że to, co opowiedzą, zostanie między nami" - mówi Magda.
Uczniowie skarżą się najczęściej, że nie są akceptowani przez grupę, nie dogadują się z kolegami albo mają z kimś konflikt i nie potrafią go samodzielnie rozwiązać. Zadaniem mediatora
jest wysłuchanie racji obu stron i doprowadzenie do pogodzenia. O sukcesie może mówić dopiero wtedy, gdy obie strony są zadowolone z efektów pomocy. Czasami łatwiej jest problem opisać, niż
o nim opowiedzieć i dlatego w różnych miejscach szkoły rozmieszczono tzw. skrzynki zaufania, gdzie trafiają kartki od potrzebujących pomocy uczniów. "A już niedługo dostaniemy
własny pokoik, w którym będziemy na zmianę dyżurować. Planujemy także uruchomić e-mailową pocztę zaufania" - opowiada Magdalena Tomczyk.
Dyrektorka Magdalena Kreczko wspomina, że wszystko zaczęło się 4 lata temu, gdy Zespół Szkół w Wojkowicach wziął udział w organizowanym przez Radę Europy projekcie "Demokratyczna
szkoła bez przemocy". "Okazało się, że nasza szkoła jest wprawdzie bezpieczna, ale nie brakuje w niej przemocy słownej. Przygotowaliśmy więc program naprawczy, który
okazał się najlepszy w Europie" - mówi. Całkiem niedawno jej placówka zdobyła unijny grant w wysokości 24 tys. euro. Dzięki tym pieniądzom młodzi mediatorzy ze śląska pojadą na
wymianę do szkół we Włoszech, Szwecji, Finlandii, Turcji i Hiszpanii. Nakręcą również film instruktażowy o mediacjach.
Zdaniem socjologa Krzysztofa Łęckiego program realizowany w Wojkowicach spełnia za jednym zamachem dwa zadania: uczy nastolatków, jak rozwiązywać konflikty, i daje większe szanse na pomyślne
zakończenie sporu, niż gdyby zajęli się nim nauczyciele. "Włącza się znany mechanizm: my i oni. Nawet kiedy my, czyli uczniowie, kłócimy się, kiedy nadchodzi zagrożenie
ingerencją ze strony "onych", czyli nauczycieli, solidaryzujemy się. Ten program daje uczniom prawo i obowiązek do rozwiązywania sporów" - mówi Krzysztof Łęcki.