Na nowego właściciela czeka czarny kundel, 9-letni Wojtuś, który uciekł od rolnika i przybłąkał się do prywatnego przytuliska pod Warszawą. Było przepełnione, ale nie chciał odejść i znalazł sobie miejsce pod płotem. Z czasem pani prowadząca schronisko postawiła mu tam budę. Gdy zachorował, zabrała go do domu. Teraz Wojtuś, nazywany również "królem pól i łąk", jest już wyleczony, ale coraz gorzej znosi przebywanie w gromadzie innych psów. Boi się ich, zwłaszcza od czasu, gdy został dotkliwie pogryziony. Jest wesoły, lubi biegać.

Reklama

Wojtuś ma szczęście, bo zajęła się nim prężna fundacja Canis, która szuka mu nowego właściciela. Tysiące innych zwierząt w schroniskach w Polsce najprawdopodobniej dożyje swoich dni w przepełnionych klatkach, z których nie wychodzą, a i zdarza się, że o jedzenie muszą walczyć z innymi psami. "Adopcja to dla nich szansa na wyrwanie się ze schroniskowego piekła i radosną egzystencję" - przekonuje Grzegorz Lindenberg z Koalicji dla Zwierząt.

Specjaliści apelują jednak, by decyzję o przygarnięciu bezdomnego zwierzaka przemyśleć. Wojciech Muża, sekretarz generalny Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, przywołuje taką historię: rodzice pewnej dziewczynki, która od dłuższego czasu prosiła ich o psa, poddali ją próbie - codziennie przez trzy miesiące musiała trzy razy dziennie o stałych porach wychodzić na podwórko i okrążać blok przynajmniej dwa razy. Dopiero gdy zdała ten egzamin z determinacji, sprawili jej wymarzonego psiaka. Do dziś troskliwie się nim opiekuje.

"Stawiamy na świadomą adopcję. Jeśli widzimy, że ktoś działa pod wpływem emocji, strasznie sie egzaltuje tym, że przyszedł do schroniska i chce pomóc, dajemy mu czas, by ochłonął" - mówi Wojciech Muża. "Właśnie dlatego nasza akcja adopcji bezdomnych zwierząt będzie trwała dwa dni: w sobotę i niedzielę. Dzięki temu będzie czas na przemyślenie decyzji" - dodaje.

p

HALINA WOJNARSKA: O czym należy pamiętać, decydując się na przygarnięcie psa ze schroniska?
ZULA PRZYBYLIŃSKA*: Nie wolno działać impulsywnie. Trzeba sobie zdawać sprawę, że adaptacja psa do warunków domowych zajmie trochę czasu. Należy go wybierać zgodnie z własnym charakterem i trybem życia. Jeśli ktoś jest aktywny, powinien wybrać psa energicznego. Osoba mocno zapracowana lub domator może zdecydować się na zwierzę spokojne.

Na co jeszcze należy zwrócić uwagę?
Na wiek zwierzęcia. Najtrudniej zajmować się psem od 6 miesięcy do półtora roku, gdy dojrzewa i przechodzi wiek buntu. Psy starsze są bardziej stateczne. Najwdzięczniejsze są jednak te całkiem stare, bo osobę, która je zabiera ze schroniska, obdarzają niezwykłym oddaniem. Zrobią wszystko, by ją zadowolić.

Jak sprawdzić, czy ktoś nadaje się na opiekuna psa?
Należy sobie przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, czy ważniejsze jest dla nas sterylnie czyste mieszkanie, czy żywe stworzenie.

A skąd wiadomo, że dziecko, które marzy o psie, nie znudzi się nim szybko?
Warto najpierw kupić mu roślinę i zobaczyć, czy będzie o nią dbało. Jeśli tak, można kupić mu rybki, a jeśli zda i ten egzamin, wtedy zdecydować się na psa. W ten sposób nauczymy dziecko odpowiedzialności za istotę, którą nie może się znudzić.

*Zula Przybylińska jest instruktorką szkolenia psów