Spędziłem niemal całą noc czytając je. To głównie omówienia przygotowane przez CIA w języku angielskim, które powstały na podstawie analiz pisanych przez
pułkownika Kuklińskiego. W CIA była cała grupa tłumaczy, która na bieżąco pracowała nad ich tłumaczeniem. W odtajnionych dokumentach są jego wnioski, opinie, sugestie. Te materiały czyta
się tak, jakby to pułkownik zwerbował agencję, a nie agencja jego. On wręcz zasypywał Amerykanów informacjami, próbował w ten sposób wpływać na sytuację w Polsce. Jedną z reakcji, jaką
wywołał, było to, że na początku grudnia 1980 r. prezydent Carter dwukrotnie publicznie ostrzegł Breżniewa.
>>> Co Kukliński ujawnił Amerykanom
Dokumenty miały klauzulę: ściśle tajne. W większości z nich dyrektor CIA pisze, że przedstawia opracowania bardzo wiarygodnego źródła, które jest ulokowane na najwyższym szczeblu w Ludowym Wojsku Polskim. Opracowanie to trafia do najwyżej postawionych osób w amerykańskiej administracji. Lista osób z rozdzielnika jest krótka: amerykański prezydent, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, sekretarz stanu i sekretarz obrony. Z tych materiałów wynika, że przez 16 miesięcy od sierpnia 1980 roku do listopada 1981 pułkownik Kukliński na bieżąco informował i wpływał na opinię polityków w potężnym mocarstwie, które występowało w obronie polskiej niepodległości.
W odtajnionych materiałach Kukliński przedstawia ocenę sytuacji w Polsce od stycznia 1981 roku do roku 1983, ponieważ również po tym, jak się znalazł się na terenie USA przygotowywał
materiały dla rządu amerykańskiego. To jego autorskie opracowania. Prognozował w nich przebieg stanu wojennego w Polsce, przewidywał jak stopniowo restrykcje będą ograniczane. Pisał, co
dzieje się w otoczeniu generała Jaruzelskiego. Są to również dokumenty uzgodnione w wąskim gronie decyzyjnym, a także wystąpienia Jaruzelskiego na forum wojskowego aktywu partyjnego. Bogactwo
treści nad którymi będą pracować polscy historycy przez lata.
Pułkownik pisze np., że interwencję Układu Warszawskiego, którą planowano na 8 grudnia 1980 roku, zawieszono 5 grudnia1980 roku. Pisze, że prócz oddziałów sowieckich, czechosłowackich,
NRD-owskich, miały w niej wziąć udział także oddziały bułgarskie i węgierskie. W powstrzymaniu polskiej kontrrewolucji przez Układ Warszawski miały brać udział cztery polskie dywizje. Na
podstawie innych dokumentów, które poznałem już wcześniej w trakcie pracy nad filmem, np. listów Kuklińskiego, dość dokładnie zrezkonstruowałem jego historię i przebieg wydarzeń. Np. w
styczniu 1981 roku pułkownik przekazał Amerykanom dokumenty zatytułowane: propozycje w sprawie wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. To były propozycje programowe, które powstały za wiedzą
generała Jaruzelskiego.
Kukliński bardzo często omawia sytuację w Sztabie Generalnym i armii. Mówi o tych wojskowych, jak gen. Molczyk, którzy naciskali na Jaruzelskiego, aby podjął rozwiązania siłowe. Bardzo
wyraźnie widać, że główny nacisk szedł z Moskwy. W tym celu przyjeżdżały do Sztabu Generalnego 20-30 osobowe delegacje radzieckich wojskowych. Z drugiej strony była frakcja w wojsku, która
uważała, że rozwiązania siłowe należało zastosować wcześniej niż w grudniu 1981 roku. O ile interwencja wojsk Układu Warszawskiego była bardzo realna w grudniu 1980 roku, o tyle w
początkowych miesiącach 1981 roku nastąpiło przekierowanie decyzji - od tej chwili mówiono, że polska armia ma to zrobić, Jaruzelski ma to zrobić. W momencie, gdy Jaruzelski został
premierem, znacznie przyspieszono przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego. Materiały Kuklińskiego są imponujące pod względem szczegółowości. Kukliński pisze w nich jak strateg, rzadko
pojawiają się emocje. Chociaż w pewnych momentach są – np. wtedy, gdy podkreśla, że ktoś nie pilnuje polskiego interesu.
Od 2004 roku o to walczyliśmy. Wszystkie instytucje w USA, w tym CIA, bardzo restrykcyjnie przestrzegają procedur. Nie stosują wyjątków. Nie może być sytuacji, że coś wycieka. Kiedy
staraliśmy się o wgląd do dokumentów, nasi prawnicy powoływali się na jedną z poprawek do amerykańskiej konstytucji, która mówi o swobodzie dostępu do informacji. Używaliśmy też
argumentów, że są to dokumenty bardzo ważne dla polskiego społeczeństwa, naszej znajomości historii i dla rodziny pułkownika Kuklińskiego. To, co zrobili Amerykanie ujawniając nam dokumenty
jest bez precedensu. Świadczy o ich ogromnym szacunku dla Kuklińskiego i tego, co zrobił. Tłumaczono mi, że dla nikogo innego by tego nie zrobiono.