Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie chcemy być tylko tu, gdzie pozwala ONZ

2 stycznia 2009, 23:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nie chcemy być tylko tu, gdzie pozwala ONZ
Inne
"Gdybyśmy chcieli uczestniczyć tylko w misjach, które mają mandat ONZ, mielibyśmy ograniczone pole manewru" - mówi DZIENNIKOWI szef Ministerstwa Obrony Narodowej Bogdan Klich. Tak tłumaczył, dlaczego w nowej strategii udziału naszych wojsk w operacjach zagranicznych, Polska chce uniezależnić się od decyzji Rady Bezpieczeństwa. Nie wykluczył też, że zostanie zwiększony nasz kontyngent w Afganistanie, a zmniejszony w Czadzie.


Tak radykalnie bym tego nie powiedział. Strategia ma być mapą drogową, która wyznaczy kierunki zaangażowania Polski.


W strategii jest bardzo wyraźnie napisane, że autoryzacja Rady Bezpieczeństwa ONZ "jest pożądana", ale nie jest konieczna. Strategia nie mówi, że Polska chciałaby uczestniczyć wyłącznie w misjach, które taki mandat mają. To efekt dyskusji politycznej, która toczyła się w NATO w 1999 roku. Wówczas uznano, że taki mandat jest pożądany, ale nie jest konieczny. Gdybyśmy chcieli uczestniczyć tylko w misjach, które mają mandat ONZ, mielibyśmy bardzo ograniczone pole manewru. Uzależnilibyśmy się w ten sposób od decyzji Rady Bezpieczeństwa, ciała politycznego, którego decyzje niekoniecznie odzwierciedlają nasze interesy.

Zgodnie ze strategią naszym priorytetem będą misje NATO-wskie i Unii Europejskiej. Nie wykluczamy jednak udziału w misjach ONZ czy misjach organizowanych przez koalicje państw powstające ad hoc.


Nie przesadzajmy. Polska jest średniej wielkości krajem, na kontynencie euroazjatyckim, jednym z 6 największych krajów UE. Nie rościmy sobie pretensji do tego aby być graczem globalnym, ale mamy odpowiedzialność globalną.


W strategii nie ma mowy o korzyściach ekonomicznych, one są poza tym planem. Według mnie wszystkie misje, w których obecnie jest polskie wojsko, przynoszą korzyści, łącznie z misjami w Libanie, na Wzgórzach Golan, oraz tą najbardziej egzotyczną - w Czadzie. Ta ostatnia pokazuje, że Polska nie jest bezduszna, że troszczy się o ludzi, których najbliżsi zostali pomordowani w Darfurze.


Dodatkowe śmigłowce i wozy dostanie do końca 2009 roku. Gdyby porównać sprzęt jaki wojsko miało rok temu z tym, który ma teraz, to jest to kolosalny postęp.


Najpierw musimy przyjąć strategię. Być może zmniejszymy nasze zaangażowanie w operacji w Czadzie i Libanie o około 300 żołnierzy.


W styczniu robimy przegląd skuteczności naszego kontyngentu w Afganistanie po 3 miesiącach od jego koncentracji w prowincji Ghazni. Po tej ocenie rząd będzie decydował, czy pozostawić zaangażowanie na obecnym poziomie czy też - jak mówią eksperci - zwiększyć je o od 400 do 600 żołnierzy. Są eksperci którzy mówią, że o tyle powinien być zwiększony kontyngent i osiągnąć liczebność 2000 - 2200 żołnierzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj