Polscy żołnierze w Afganistanie boją się strzelać do talibów. Wszystko po ostrzelaniu wioski Nangar Khel i oskarżeniu żołnierzy o wymordowanie cywilów. Nikt nie chce wydać rozkazu otwarcia ognia do terrorystów, by znowu prokuratura nie oskarżyła dowódcy i jego podwładnych o zbrodnie wojenne.
"Tak jest. To syndrom Nangar Khel drąży wojsko jak choroba " - potwierdza "Gazecie Wyborczej" dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak. Podobnego zdania są inni oficerowie.
Generał Jerzy Wójcik, były dowódca komandosów z Krakowa, uważa, że ta sytuacja to konsekwencja stosunku polityków do żołnierzy oskarżonych o ostrzelanie wioski Nangar Khel. Zginęli wtedy cywile, a prokuratura oskarżyła żołnierzy o zbrodnie wojenne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|