Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto zarabia na kryzysie

15 lutego 2009, 17:22
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Szefowie przedsiębiorstw, którzy dotychczas szkolili się, jak dbać o pracowników, teraz masowo odbywają kursy z tego, jak ich zwalniać. Dla firm, które organizują szkolenia, kryzys stał się w ten sposób doskonałym sposobem na dodatkowy zarobek.

Jedno słowo ”kryzys” wpisane do internetowej wyszukiwarki i setki odpowiedzi: ”Jak zarządzać w czasie kryzysu?”, ”Komunikacja kryzysowa”, ”Budowanie relacji z klientem w dobie kryzysu”. Wszystkie te hasła to tytuły konferencji organizowanych w ciągu najbliższego miesiąca. ”W lutym odbyło się lub odbędzie kilkanaście otwartych konferencji, w marcu już czterokrotnie więcej” - przyznaje Anna Włudarczyk z portalu Nowoczesna Firma, gdzie znajdziemy bazę szkoleń z całej Polski. Dodatkowo można przebierać w dziesiątkach specjalnych warsztatów, usług trenera, które każde przedsiębiorstwo albo menedżer może zamówić indywidualnie.

”Kryzys to teraz najgorętszy temat w mediach, niektórzy mogli uznać, że jest dobrym sposobem na biznes” - mówi Maciej Tesławski, rektor Marketing Communication Academy.

Fakt, wabik ze słówkiem ”kryzys” okazał się niezwykle skuteczny. Firmy, które w recesji oszczędzają nawet na materiałach biurowych, gotowe są zapłacić za warsztaty, których koszt sięga kilku tysięcy złotych od osoby. ”Zainteresowanie jest ogromne” - przyznaje Anna Majek z firmy szkoleniowej Eurofinance Training.

Kryzysowe szkolenia przyciągają nie tylko nośną nazwą. Walczących z recesją menedżerów kusi ich tematyka. Bo trenerzy uczą, jak zwalniać pracowników, żeby uniknąć procesów i protestów załogi, jak negocjować obniżkę wynagrodzenia, zrestrukturyzować firmę czy też mimo ogólnych problemów finansowych zdobywać nowych klientów, a nawet, jak rozmawiać z dziennikarzami o kłopotach firmy.

Tomasz, dyrektor oddziału jednego z największych polskich banków, który wziął udział w takim szkoleniu, uważa, że wiedza, którą zdobył, jest bezcenna. ”To szalenie trudne kwestie, ale każdy menedżer powinien wiedzieć, jak sobie z nimi radzić” - opowiada. Dowiedział się np., jak przekonywać pracowników do obniżki płac. ”Szef musi budować więź grupową. Wytłumaczyć, że cięcie kosztów jest dla firmy niezbędne. Można więc zwolnić kogoś lub zmniejszyć wynagrodzenie wszystkich” - opisuje. ”Jeśli podwładni poczują się solidarną grupą, zgodzą się na gorsze warunki. Trzeba ich też zapewnić, że po kryzysie płace wzrosną” - dodaje.

Sceptycy zauważają, że zagadnienia tego typu to elementarz nowoczesnego zarządzania i menedżerowie powinni je znać już od dawna. Jednak eksperci pozytywnie oceniają powszechną chęć zdobywania nowych umiejętności. Skorzystają na tym przede wszystkim dobrze zarządzani pracownicy. ”Z naszych badań wynika, że tylko 30 proc. działów HR w dużych firmach ma własną strategię personalną. Widać trzeba było kryzysu, aby zrozumieć, jakie to ważne” - mówi Piotr Palikowski, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami.


To bardzo dziwne pytanie. To tak, jakby pani zapytała psychoterapeutę, czy nie jest mu głupio pomagać ludziom z problemami. Nigdy nie podejmujemy za nikogo decyzji, bo to nie jest nasze zadanie. My pomagamy ludziom w komunikacji i radzeniu sobie w sytuacjach konfliktowych.


Nie chodzi tylko o zwalnianie. Są tacy, którzy chcą się przygotować do rozmowy z podwładnym o zwolnieniu czy obniżce wynagrodzenia, oraz tacy, którzy widzą, że pracownicy niepewni swego losu tracą motywację i że zdecydowanie spadła ich efektywność. Czasami menedżerowie, korzystając z rad specjalisty, płacą za własne zaniedbania. Za długo chowali głowę w piasek, unikali tematu, udawali, że w firmie nie dzieje się nic złego, aż wśród pracowników zapanowała panika, a na zewnątrz zaczęły wypływać niepokojące plotki. Niestety w wielu polskich firmach wciąż jest taki zwyczaj, że gasi się pożar, zamiast mu zapobiec.


Zmiany w firmie, co całkowicie zrozumiałe, budzą niepokój i obawy pracowników. Boją się rzeczy, których nie znają, opierają się im. Dlatego dobre przygotowanie zmiany jest kluczem do powodzenia. Polega to przede wszystkim na pytaniu, słuchaniu, dyskutowaniu, a później na sprawnym podejmowaniu decyzji i informowaniu. Właśnie tego uczę polskich menedżerów.


Bardzo różne branże i co ciekawe, wcale nie są to tylko jakieś wielkie korporacje, a coraz więcej małych i średnich firm.

*Robert Boch jest trenerem i konsultantem z komunikacji, negocjacji, rozwiązywania konfliktów i zarządzania zmianą. Pracuje w Klinice Konfliktu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj