Dziennik Gazeta Prawana logo

Ośrodek zamiast eutanazji

13 marca 2009, 19:48
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ośrodek zamiast eutanazji
Inne
Krzysztof Jackiewicz, nieuleczalnie chory mężczyzna, którego matka apelowała o eutanazję, został przewieziony do toruńskiego ośrodka Fundacji Światło dla pacjentów w śpiączce. Po tym jak DZIENNIK opisał dramatyczną historię matki i syna, fundacja zaoferowała im pomoc.

Po 24 latach nieustannego dyżuru przy leżącym nieruchomo w łóżku, pozbawionym kontaktu ze światem synu, zgodziła się powierzyć go w ręce obcych ludzi.

Barbara Jackiewicz podkreśla jednak, że nie zamierza zrezygnować z żądania z eutanazji. "Chcę godnej śmierci dla mojego syna, wiem, że tak będzie dla niego lepiej" - powtarza.

>>>Matka: Chcę eutanazji dla mojego Krzysia

Wczesnym popołudniem Jego matka wyszła z domu w przebraniu... sanitariuszki, bo chciała uciec czyhającym na nią fotoreporterom. Tłumaczyła, że jest bardzo zmęczona medialnym rozgłosem i nie chce już odpowiadać na żadne pytania.

Ale to właśnie dzięki zainteresowaniu mediów sprawa Krzysztofa Jackiewicza przybrała dobry obrót. Ostatecznie jednak wszystkie formalności załatwił Bartosz Arłukowicz, szczeciński poseł lewicy i lekarz pediatra.

>>>Odda chorego syna, ale wciąż chce eutanazji

Pracowałem na oddziale onkologii dziecięcej i rozumiem, co czuje matka, która nie może pomóc swojemu synowi" - tłumaczy Arłukowicz. Dodaje, że kiedy po raz pierwszy wszedł do mieszkania Jackiewiczów, zobaczył tam nieuleczalnie chorego mężczyznę i śmiertelnie zmęczoną opieką nad nim matkę. "Widziałem wiele domów, gdzie są przewlekle chorzy ludzie, ale pierwszy raz w życiu zobaczyłem tak zadbany dom i tak perfekcyjnie wypielęgnowanego chorego. mówi.

"Będziemy starali się otoczyć jak najlepszą opieką Krzysztofa, ale również ją samą. Pamiętamy, że to dla niej trudna chwila, po 24 latach musi go oddać w obce ręce" - mówi Janina Mirończuk, szefowa Fundacji Światło. I dodaje, że pani Barbara musi nauczyć się żyć bez pełnienia całodobowej warty przy synu.

Zdaniem specjalistów to nie będzie proste. "Mogłaby się włączyć jako wolontariuszka w prace hospicjum. Pomagać nie tylko synowi, ale także innym. Przy tym mogłaby poznać inne osoby, które są w podobnej jak ona sytuacji. To z pewnością pomogłoby jej samej" - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj