Dziennik Gazeta Prawana logo

Prokuratura bada katastrofę na Śnieżce

17 marca 2009, 18:10
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Słynne obserwatorium na szczycie Śnieżki jest bliskie kompletnego zawalenia. Jest całkowicie opuszczone, a fatalne warunki atmosferyczne nie pozwalają na dotarcie do niego ekip, które mogłyby zabezpieczyć budowlę. Prokuratura tymczasem wszczęła śledztwo, aby zbadać, czy zawalenie się fragmentu obserwatorium nie jest efektem ludzkich zaniedbań.

"" - mówi Łukasz Legutko, rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), do którego należy charakterystyczna budowla składająca się z trzech talerzy. "Jedno jest pewne. Nawet jeśli szczegółowa ekspertyza, która ma być gotowa do czerwca, wykaże, że obserwatorium trzeba rozebrać, to . W ostateczności zaciągniemy na ten cel kredyt" - dodaje.

>>>Poznaj historię obserwatorium na Śnieżce

IMGW wstępnie oszacowało, że odbudowa budynku będzie kosztować ok. 4 mln zł.

. Prawdopodobnie z powodu silnego wiatru, który kilka dni wcześniej naruszył konstrukcję budowli.

Eksperci wstępnie ustalili, że "uszkodzona została stalowa konstrukcja wspierająca obserwatorium". Zalecili też zabezpieczenie i wyłączenie uszkodzonej instalacji elektrycznej górnego dysku. Tyle że .

>>>Zobacz zawalone obserwatorium na Śnieżce

A to dla schroniska bardzo zła wiadomość. "Można się spodziewać, że przy silnym wietrze i ociepleniu nastąpią dalsze uszkodzenia" - mówi Legutko.

Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze już jednak zaczęła wyjaśniać, jak doszło do katastrofy budowlanej na Śnieżce.

>>>Zobacz galerię - katastrofa na Śnieżce

Możliwe bowiem, że do katastrofy przyczyniła się zła konserwacja newralgicznych punktów konstrukcji dysku. Według Waldemara Wawrzyniaka, który 40 lat temu budował obserwatorium, .

Dlatego budynek ma właśnie kształt dysków - aby stawiać jak najmniejszy opór wiatrowi. Wawrzyniak wskazuje na podstawie zdjęć uszkodzonej budowli, że katastrofa nastąpiła z powodu przerdzewienia łączników spinających betonowy fundament górnego dysku ze stalowymi kratownicami jego podłogi.

"To w końcu ponad 30 lat eksploatacji, należało te miejsca kontrolować" - mówi Wawrzyniak w rozmowie z DZIENNIKEM.

Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się w czwartek. Wówczas pracownicy stacji mówili, że słyszeli głośny huk. Zaobserwowano też zarysowania na ścianach, nie można było domknąć drzwi, co oznaczało, że konstrukcja zaczyna się niebezpiecznie odkształcać, pojawiły się również wybrzuszenia podłogi.

W poniedziałek ekspedycja złożona z przedstawicieli IMGW oraz rzeczoznawców z Politechniki Wrocławskiej zaobserwowała, że część dysku górnego stacji została złamana, upadła na dół i wspiera się na śniegu.

Tego samego dnia podjęto decyzję o całkowitym zamknięciu budynku na Śnieżce oraz szlaków wiodących na szczyt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj