Dziennik Gazeta Prawana logo

YouTube zapłaci polskim artystom

23 marca 2009, 19:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
YouTube zapłaci polskim artystom
Inne
Teledyski polskich muzyków nie znikną z największego na świecie serwisu z filmami wideo YouTube. Taka groźba pojawiła się na początku marca, gdy zarządzający prawami autorskimi ZAiKS zażądał od właścicieli portalu płacenia tantiem. YouTube wreszcie się na to zgodził.

"" - mówi nam Andrzej Kuśmierczyk, kierownik wydziału licencji Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Żadnych szczegółów nie chce jednak ujawnić. Nie wiadomo przede wszystkim, o jak duże pieniądze chodzi ani .

Według ekspertów od prawa autorskiego . "Powiem tylko tyle, że nie chcemy, by YouTube płacił za każde kliknięcie, ale by dzielił się procentem od przychodów z reklam wyświetlanych przy każdym teledysku" - wyjawia Kuśmierczyk.

Z umowy między ZAiKS a YouTube’em zadowolony jest lider zespołu Piersi Paweł Kukiz. "W czasach, gdy artyści zarabiają wyłącznie na koncertach, . A YouTube narusza prawa autorskie. Nie pyta przecież artysty, czy może wstawić do internetu jego utwór" - mówi DZIENNIKOWI Kukiz.

Bardziej sceptyczny jest specjalista od prawa autorskiego Olgierd Rudak. "Trudno sobie wyobrazić, że ZAiKS-owi uda się egzekwować umowę. . Trudno będzie to wszystko policzyć i wycenić" - twierdzi ekspert.

Jednak już samo podpisanie umowy wielu specjalistów uznaje za sukces. YouTube uchodzi bowiem za twardego negocjatora. Niedawno przekonali się o tym brytyjski oraz japoński odpowiednik ZAiKS PRS for Music oraz JASRAC.

, i to mimo wytoczenia YouTube procesu sądowego z żądaniem wielomilionowego odszkodowania.

Należący do giganta internetowego Google YouTube to największy na świecie serwis umożliwiający prezentację filmów, teledysków i wideoklipów. Od czasu powstania w 2005 r. umieszczono na nim ponad 100 mln nagrań. Kilka tysięcy z nich to klipy polskich wykonawców.

p


Sokół*: Nareszcie coś się może zmieni w tym temacie. Jak na razie internetowi giganci traktują Polskę jak Trzeci Świat i nie czują się w najmniejszym stopniu zobowiązani, by płacić za pracę artystów. A niestety popularność na YouTube w żaden sposób nie przekłada się na sytuację polskiego wykonawcy. "W aucie" ściągnięto ponad 8 mln razy, inne piosenki z płyty to kolejne kilka milionów ściągnięć, ale sprzedaliśmy tylko 15 tys. egzemplarzy.


Z dwojga złego oczywiście lepiej być na YouTube niż nie. Ale dłużej nie może być tak, że polscy artyści nie dostają złamanego grosza za to, że komercyjny portal korzysta z ich pracy i co ważne - zarabia na niej. Tym bardziej że artyści amerykańscy już mają umowy z Google, czyli właścicielem YouTube, które zobowiązało się do płacenia za teledyski ściągnięte powyżej miliona razy. W Polsce nie jesteśmy przecież w żadnym wypadku gorsi i tak samo zasługujemy na to, by zarabiać na teledyskach pokazywanych w sieci


Ogólnie tak. Obawiam się jednak, czy, kiedy i w jakiej ilości te pieniądze trafią do muzyków. Znając ZAiKS, może to nie być wcale takie łatwe.

*Sokół, właściwie Wojciech Sokół, polski raper, producent muzyczny i biznesmen. Razem z Piotrem Fronczewskim, czyli Frankiem Kimono, nagrał w 2007 r. hit "W aucie". Płyta z tą piosenką osiągnęła status złotej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj