Dziennik Gazeta Prawana logo

Radny PiS radzi, jak rozmnażać gejów u słoni

9 kwietnia 2009, 16:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Radny PiS radzi, jak rozmnażać gejów u słoni
Inne
Michał Grześ z PiS - ten sam, który alarmował, że słoń w poznańskim zoo jest gejem - tłumaczy DZIENNIKOWI, skąd obawy z tym związane. "Bił trąbami słonice i spychał je do basenu" - mówi. Polityk zdradza też, dlaczego in vitro nie jest dobrą drogą przy rozmnażaniu homoseksualnych słoni.


*: Nie. Wręcz przeciwnie. Orientacja słonia budzi ogromne zainteresowanie wśród zwiedzających. Jest ich znacznie więcej niż przed ogłoszeniem tych rewelacji. To dla ogrodu jest ogromny zysk, a nowo otwarta słoniarnia będzie główną atrakcją zoo.


Z "Wprost". W 2004, kiedy Ninio trafił do Warszawy, tygodnik napisał o jego orientacji. Informacja okazała się prawdziwa, ale dyrektor ogrodu całkowicie wytłumaczył jego zachowanie. Po prostu młode słonie tak mają. Cóż cieszymy się, że mamy chyba najbardziej znanego w Polsce słonia z tak bogatym życiorysem.


Nie. Bo to bardzo znany słoń. Nasz Ninio to słoń Lotek, symbol Totolotka. To jest słoń, którego sprowadziła Warszawa za 48 tys. euro z Izraela. Jego zakup sponsorował właśnie Totolotek. Potem trafił na Węgry pod Budapeszt. Słoń okazał się jednak patriotą i gdy przyjechał na miejsce, nie chciał wysiąść z samochodu. Trzeba było go uśpić i wyciągnąć za nogi. Ale z Węgier wrócił do Poznania.


Interesujące było to, że już po trzech latach stołeczne zoo sprzedało go na Węgry. Okazało się, że słoń był agresywny. Bił trąbami słonice i spychał je do basenu. Faworyzował za to swoich kolegów. Stąd moje obawa i pytania. Ale jak się dowiedziałem, samce słoni są z reguły agresywne, a ten dodatkowo bił koleżanki trąbą. Poza tym był izolowany, bo zamiast adorować samice, interesował się kolegami.


Dwa. Dziesięcioletniego Ninio i jego pięcioletniego siostrzeńca. Pytanie dlaczego jest z siostrzeńcem, ale to podobno zbieg okoliczności...


Tak. Ma przyjechać słonica, co ciekawe, z Holandii.


Nie wiem, ale może być ciekawie... (śmiech)


Nie. Ale, jak panu mówiłem, samców i samic nie trzyma się razem, więc kiedy chce się mieć potomstwo, to robi się zapłodnienie zewnętrzne, czyli inseminację.

*Michał Grześ jest radnym PiS

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj