Genowefa Grabowska*: Bo w Polsce jest bardzo niska ściągalność alimentów, a na dodatek rośnie liczba eurosierot, których rodzice nie poczuwają się do finansowej odpowiedzialności za nie. W
Niemczech ściąga się 80 proc. takich zobowiązań, u nas aż 90 proc. nie jest egzekwowanych! Polacy często ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości, a po otwarciu granic jeszcze łatwiej
im uciec do Wielkiej Brytanii czy innego kraju UE. Chodzi o to, by dłużnicy nie czuli się bezkarni. Teraz wystarczy, że Kowalski zmieni ostatnią literę nazwiska, stając się Kowalskym, i już
nie można go znaleźć.
Mam nadzieję, że tak, bo dłużnicy będą się bali specjalnych zespołów, które powstaną przy ministerstwach sprawiedliwości krajów UE. Będą one miały dostęp do wszystkich danych
poszukiwanego. Jeżeli 27 komórek będzie ze sobą ścisle współpracować, staną się postrachem dla alimenciarzy uciekających za granicę.
Konieczny jest jeszcze podpis ministrów sprawiedliwości krajów UE. Tu jesteśmy rozczarowani, bo prezydencja czeska nie spieszy się z tą sprawą. A potem już tylko trzeba czekać na to, aż
ministerstwa stworzą jednostki do ścigania dłużników.
*Genowefa Grabowska, europarlamentarzystka, sprawozdawca unijnego rozporządzenia w sprawie zobowiązań alimentacyjnych