"Rympałek" zapracował na swoją złą sławę. Jednym z jego najgłośniejszych przestępstw był napad na konwój z pieniędzymi na warszawskim Ursynowie w 1995 roku. Wraz ze wspólnikami ukradł wtedy 1 milion 200 tysięcy złotych. Jednak już po roku wraz ze swoimi "żołnierzami" znalazł się za kratkami. W warszawskim półświatku krąży opinia, że stało się tak dzięki informacjom przekazanym CBŚ przez Jarosława S. "Masę", który później został najgłośniejszym polskim świadkiem koronnym.
>>> Rympałek chciał zbudować nowy gang
– relacjonuje jeden z naszych rozmówców.
Aż do czerwca 2007 roku "Masie" nic nie groziło ze strony "Rympałka", który odsiadywał długi wyrok. Gdy znalazł się na wolności, policjanci wzmogli ochronę świadka koronnego. Jednocześnie natychmiast zaczęli śledzić niemal każdy krok "Rympałka".
" - mówił wtedy rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski. Tym razem "Rympałek" usłyszał zarzut kierownia zorganizowaną grupą przetępczą. W areszcie przebywał aż do ubiegłego miesiąca.
" - mówi DZIENNIKOWI oficer policji zajmujący się zwalczaniem zorganizowanej przestępczości.
Prawdopodobnie natychmiast wpadł w konflikt z innym gangsterem, który starał się zaprowadzić swoje rządy po praskiej stronie Wisły - Andrzejem P. "Salaputem". Dlatego przed kilkoma tygodniami doszło do zwarcia między dwiema grupami. Gangsterzy w umówione miejsce zjechali się kilkunastoma samochodami.
>>> Dlaczego Rympałek to Rympałek?
"Baliśmy się, że dojdzie do kolejnej, krawawej, wojny gangów o Warszawę. Dlatego stołeczni policjanci wyłapali już 15 członków grupy "Salaputa" wraz z nim samym - mówi oficer komendy głównej policji.
Jednak sam Marek Cz. jak dotąd cieszy się wolnością.