Dziennik Gazeta Prawana logo

Groźny bandyta sam przyszedł do prokuratury

22 kwietnia 2009, 13:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Groźny gangster poszukiwany od prawie roku sam zgłosił się do warszawskiej prokuratury. Arkadiusz M. dowiedział się o procesie swoich kompanów, który ruszył w Tarnobrzegu i załamał się psychicznie.

"Nie wiemy, " - mówi jeden ze śledczych.

>>>Polscy gangsterzy uczyli się od włoskiej mafii

Arkadiusz M. przyszedł do warszawskiej prokuratury apelacyjnej dziś rano. Był wyraźnie zrezygnowany. Powiedział, że zajmującym się sprawą napadów na kantory w Stalowej Woli i Nisku w latach 2004 i 2005. Prokuratura nie chce ujawnić, jaką rolę pełnił Arkadiusz M. w grupie markowskiej.

Wiadomo, że decyzja o zgłoszeniu się do prokuratury ma związek z tym, że we wtorek w Tarnobrzegu w Stalowej Woli i Nisku. Podczas pierwszego napastnicy zrabowali 600 tys. dol. Postrzelili także konwojenta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj