Przy okazji lansowały też kuchnię bez mięsa, z którego produkcją PRL-owska gospodarka nigdy nie mogła sobie poradzić. Ceny za te frykasy były bardzo konkurencyjne: wszystko było trzy razy tańsze niż w innych barach.
Chcieli pokazać rodakom dręczący socjalistyczną gastronomię problem notorycznych kradzieży zastawy stołowej.
>>>Czytelnicy wybrali ikony PRL
W 1953 r. władze zleciły inżynierom z warszawskiego FSO skonstruowanie auta „dla Kowalskiego”, a już 4 lata później pierwsze syrenki opuściły fabrykę na Żeraniu. Ze względów oszczędnościowych do konstrukcji wykorzystano elementy innego słynnego samochodu Warszawa, a poza tym Konstruktorzy nie ustawali zresztą w wysiłkach, by ulepszyć auto. W ciągu kolejnych lat zmienili w nim m.in. umocowanie drzwi, które początkowo miały zawiasy z tyłu i otwierały się w równie nieoczekiwany sposób.
I choć trudno w to uwierzyć, polscy kierowcy ścigali się nią w rajdzie Monte Carlo.
>>> Stoi pani na końcu? Nie. Na nogach
Auto produkowane w warszawskiej Fabryce Samochodów Osobowych, a potem w bielskiej FSM Ostatni egzemplarz syreny zjechał z taśmy montażowej w 1983 roku, ale do dziś istnieją w Polsce fankluby tej niezwykłej maszyny.