Dyrektorka warszawskiego gimnazjum, z którego wyciekły testy gimnazjalne, jest w szpitalu. Policjanci przewieźli ją tam z izby zatrzymań. To właśnie Joanna P. dała woźnej arkusze egzaminacyjne, które potem znalazły się w internecie. W sieci, na amerykańskim serwerze, wisiały niemal dobę.
Dyrektorka niepublicznego gimnazjum Dyslektyk nie wytrzymała stresu związanego z aferą wycieku testów gimnazjalnych do internetu. Wyprowadzenie ze szkoły w asyście policjantów,
przesłuchania w prokuraturze, izba zatrzymań, a do tego doniesienia prasowe spekulujące o rychłym postawieniu jej zarzutów. O tym, że dyrektorka znalazła się w szpitalu, poinformowało Radio
Zet.
Ten umieścił arkusze w internecie. Pliki z ich treścią pojawiły się na
amerykańskim serwerze na kilka godzin przed przystąpieniem gimnazjalistów do egzaminu humanistycznego.
Dyrektorka - zarzut ujawnienia tajemnicy służbowej, a woźna współsprawstwa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane