- przyznaje aktorka. Za dotykanie jej komputera oberwało się nawet jej francuskiemu zięciowi. "Gdy odwiedził mnie z córką, musiał wieczorem wysłać jakieś dokumenty. Następnego dnia powiedziałam mu jasno, że powiniem był mnie spytać o zgodę" – mówi Tyszkiewicz.
Dlaczego tak zazdrośnie strzeże komputera? "Dla zasady. Ja nie mam tam niczego kompromitującego, czy wyjątkowego, po prostu prywatne rzeczy. Jakieś pliki, które sobie zapisuję" – wyjaśnia. Jej zdaniem każdy powinien mieć własny komputer, wtedy nikt nie czułby się skrępowany. "Ale oczywiście rozumiem, że wielu polskich seniorów nie stać na taki wydatek. S - mówi.
Obsługi interenetu Tyszkiewicz nauczyła się cztery lata temu za namową rodziny. W końcu jednak postanowiła pójść z duchem czasu. Poprawia na laptopie teksty ról filmowych, wysyła korespondencję, szuka informacji, przegląda repertuary i przede wszystkim komunikuje się na Skypie z córką mieszkającą w Szwajcarii.