, pracownica agencji reklamowej z Warszawy, zajrzała na stronę PARPA ze zwykłej ciekawości. . Nie sądziła, że ma problem z piciem, choć niemal codziennie po pracy sięga dla rozluźnienia po butelkę piwa albo kieliszek wina. Magdalena spokojnie odpowiadała więc na kolejne pytania: jak często pijesz? Czy przez alkohol miewasz wyrzuty sumienia? Czy kiedykolwiek urwał ci się film? . ”Przecież nie jestem po alkoholu agresywna, nie upijam się do nieprzytomności, więc skąd takie wyniki?” - dziwi się warszawianka.
Podobny szok przeżyła zatrudniona jako redaktorka w zagranicznym wydawnictwie. . Kinga najpierw się żachnęła, ale po zastanowieniu przyznała, że rzeczywiście coś w tym jest: zaledwie dwa tygodnie temu bawiła się przecież ze znajomymi tak, że tylko mgliście pamięta, jak dotarła do domu.
. Przyznał bowiem, że w ciągu ostatniego roku zdarzyło mu się zapić kaca klinem i sięga po koniak właściwie co wieczór. Andrzej, 34-letni makler, ujawnił z kolei, że dziewczyna sugerowała mu wiele razy ograniczenie picia. Diagnoza brzmiała: pijesz ryzykownie, jeśli nie ograniczysz picia, pojawią się problemy.
Test, specjalnie na prośbę DZIENNIKA, wykonało jeszcze kilkanaście osób - większość z nich dostała poważne ostrzeżenie. . ”Picie nie zawsze oznacza doprowadzanie się do nieprzytomności czy wszczynanie burd. . Do jej gabinetu trafia coraz więcej młodych, świetnie wykształconych osób. ”O alkoholu mówią między wierszami. Opowiadają za to o obniżce nastroju, stresie i tym, jak go niwelują. Czują się zaniepokojeni, że sprawy zaczynają im się wymykać spod kontroli, ale nie wiążą tego z alkoholem” - opowiada. Jednym z jej pacjentów jest trzydziestokilkulatek z Warszawy, który zawodowe stresy zaczął topić w kuflu z piwem. Zreflektował się dopiero wtedy, gdy zapomniał odebrać dzieci ze szkoły.
Dane są rzeczywiście alarmujące: , do prawie 10 litrów rocznie. . ”Każda wersja picia jest niedobra. Jednak ” - tłumaczy prof. Krzysztof Simon, hepatolog z Wrocławia. Podkreśla, że choć sam nie jest przeciwnikiem dobrego alkoholu w umiarkowanych dawkach, to takie systematyczne picie jest także o wiele bardziej szkodliwe dla wątroby, która nie ma czasu, by się zregenerować.