"To , by nasz klient został aresztowany i potem deportowany" - oświadczył Brett Nomberg, jeden z adwokatów .
Polak został aresztowany na początku czerwca. Prokuratura podejrzewa go o posługiwanie się , czyli odpowiednika polskiego numeru PESEL. W areszcie spędził jedną noc. Nie ma jeszcze postawionych zarzutów, ale przyznał, że od początku wiedział, że numer nie był jego.
do USA przyjechał w latach 90-tych na wizie turystycznej. Numer ubezpieczenia społecznego na swoje nazwisko dostał od kolegów. W tamtych czasach kupienie fałszywego dokumentu z pozwoleniem na pracę nie było problemem. Teraz najprawdopodobniej zapewni Polakowi deoprtację do kraju.
Według niego to plan AIG. Dlaczego gigant ubezpieczniowy chce się go pozbyć? W lutym . W 2005 roku spadł w pracy z czterometrowego rusztowania na beton. Pracował przy usuwaniu azbestu z budynku obok terenu . Za jego bezpieczeństwo odpowiadał właściciel terenu - Michael Renzi Trust, ubezpieczony w AIG. Sąd ustalił wysokość odszkodowania i nakazał AIG jego wypłatę.
>>>Pracownicy AIG zwracają milionowe premie
Polak pieniędzy jeszcze nie zobaczył. I twierdzi, że AIG nie ma zamiaru płacić odszkodowania. Stąd próba jego deportacji przed ewentualnym wznowieniem sprawy w sądzie.
Walczyć z wyrokiem próbuje też . Złożył do sądu wniosek o jego zmianę. Argumentował między innymi, że Polak wiedział o fałszywym numerze ubezpieczenia społecznego. Co więcej, na wysokość wyroku wpłynął fakt, że . Co chwila podkreślała, że Polak pracował przy gruzach WTC.
Sąd oddalił dziś ten wniosek. Zmniejszył jedynie odszkodowanie o wyrównanie utraconej pensji, które Polakowi się nie należy. AIG nadal ma wypłacić pieniądze. .
jest jednym z największych ubezpieczycieli na świecie. Obecnie funkcjonuje tylko dzięki pomocy amerykańskiego rządu. Koszty utrzymania firmy przy życiu sięgnęły blisko 150 mld dolarów.