Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kiszczak był oświeconym szefem milicji"

22 listopada 2009, 19:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Policja Pinocheta rozstrzeliwała, torturowała, mordowała. Milicja Kiszczaka nie" - mówi w wywiadzie dla "DZIENNIKA Gazety Prawnej" prof. Andrzej Friszke, były członek Kolegium IPN. Dodał, że "wypadki się zdarzały jednostkowo". "Kiszczak był takim oświeconym szefem milicji" - twierdzi prof. Friszke.



Ta scena jest bardzo mało wiarygodna. Między TW a ministrem spraw wewnętrznych dystans był tak gigantyczny, że to musiałaby być rzeczywiście znacząca publicznie osoba, żeby taka sytuacja mogła mieć miejsce. Nie wykluczam, że jeden, czy dwa takie przypadki mogły się zdarzyć. Ale znam życiorysy znaczących ludzi tego szczebla, którzy mogli być przyjmowani przez ministra w roku 89. w jego gabinecie. I można z całą pewnością wykluczyć problem agenturalności u totalnej większości ludzi z tzw. elity "Solidarności". Zatem to stwierdzenie Kiszczaka ma tylko na celu rzucenie podejrzenia na ludzi "S", które dla normalnego człowieka jest nieweryfikowalne.



Niektóre kanały przekazywania pieniędzy mogły być kontrolowane przez bezpiekę. Ale sama bezpieka meldowała do swoich zwierzchników, że nie jest w stanie tych kanałów w pełni kontrolować. Bo pieniądze przesyłano w różny sposób. Przywozili je ludzie przygodni: profesorowie, którzy jeździli na wykłady, osoby, które prywatnie jeździły np. do rodziny do Paryża. To było mnóstwo osób. Czy ktoś sobie przywłaszczył pieniądze? Mogło się tak zdarzyć. Ale uogólnianie tego jest bardzo nieprzyzwoite.



Rok 1986 był punktem zwrotnym. I dobrze świadczy o tandemie Jaruzelski - Kiszczak. Ogłoszono amnestię, wypuszczono kilkaset osób z więzień i zdecydowano, żeby od tej pory nie robić procesów politycznych. Szykanowano ludzi jedynie zatrzymaniami np. na 48 godzin, konfiskatą sprzętu, druków. Opozycja zaczęła działać w sferze półlegalnej. Dużo łatwiejsze stały się kontakty zagraniczne.



Po pierwsze, to był już czas Gorbaczowa. Z Moskwy płynęły zachęty, by złagodzić formy rządzenia. Po drugie, fatalny był stan gospodarki państwa i istniała konieczność radykalnej poprawy stosunków z Zachodem, żeby uzyskać nowe kredyty. Po trzecie, było wyraźne dążenie do poprawy stosunków z Kościołem, co miało łagodzić napięcia społeczne. Wreszcie amnestia była związana z trwającymi negocjacjami o przyjęciu gen. Jaruzelskiego przez papieża, do czego doszło w styczniu 1987 r.



Bo to otwierało przed nim pałace prezydentów i premierów w Europie Zachodniej.



W jakimś stopniu mogę się z tym zgodzić. Bo jeśli się to porówna z poprzednimi dekadami, to tutaj był dialog i to na bardzo wysokim szczeblu.



Też tak uważam. Zabójstwo nie było zleceniem ani Kiszczaka, ani Jaruzelskiego. Była to próba rozwalenia tych szczególnych stosunków z Kościołem. Bo dialog z Kościołem dla części aparatu partyjnego był niewygodny.



Ma. Ale to nie jest krwawy kat. Policje reżimowe w innych krajach bywają znacznie gorsze. Policja Pinocheta rozstrzeliwała, torturowała, mordowała. Milicja Kiszczaka nie. Wypadki się zdarzały jednostkowo. Nie były to masowe morderstwa, od których inne reżimy się nie powstrzymywały. Kiszczak był takim oświeconym szefem milicji.

p



*Prof. Andrzej Friszke, historyk, były członek Kolegium IPN
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj