Dziennik Gazeta Prawana logo

Rokita musi przeprosić za "mordercę z PRL"

10 grudnia 2007, 09:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23.03.2007 Krakow Uroczystosc mianowania nowego komendanta malopolskiej policji  z udzialem Janusza Kaczmarka - minister sprawiedliwosci i Konrada Kornatowicza - komendanta glownego policji . Komenda Glowna Policji nz od lewej - Konrad Kornatowicz - komendant glowny policji , Janusz Kaczmarek - minister spraw wewnetrznych fot.  Pawel Ulatowski
23.03.2007 Krakow Uroczystosc mianowania nowego komendanta malopolskiej policji z udzialem Janusza Kaczmarka - minister sprawiedliwosci i Konrada Kornatowicza - komendanta glownego policji . Komenda Glowna Policji nz od lewej - Konrad Kornatowicz - komendant glowny policji , Janusz Kaczmarek - minister spraw wewnetrznych fot. Pawel Ulatowski/Inne
Były szef policji Konrad Kornatowski triumfuje. Sąd nie znalazł dowodów na to, że jako prokurator PRL tuszował morderstwo na posterunku milicji. Tak twierdził były poseł PO Jan Rokita. Wielkokrotnie nazywał Kornatowskiego mordercą z PRL. I teraz, zgodnie z decyzją sądu, Rokita musi za to przeprosić.

"Nie ma dowodów, mogących posłużyć do przypisania Kornatowskiemu winy za przestępstwa" - stwierdził sąd. I kazał Rokicie przeprosić byłego szefa policji, m.in. za nazwanie go wyjątkowo nikczemnym prokuratorem, który hańbi polską policję.

Informacje o tym, że Kornatowski - prokurator w PRL - mógł być zamieszany w ukrywanie zabójstwa Tadeusza Wądołowskiego w 1986 r., pojawiły się w tzw. raporcie Rokity. Tak potocznie mówi się na sprawozdanie sejmowej komisji nadzwyczajnej do zbadania działalności Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w latach 1989-91.

Kornatowski od początku zdecydowanie zaprzeczał tym zarzutom i dlatego wytoczył Janowi Rokicie proces cywilny.

Treść tzw. raportu Rokity ujawnił w marcu tego roku DZIENNIK. Nazwisko Kornatowskiego pojawiło się w nim na liście setki milicjantów, esbeków i prokuratorów, którzy powinni odpowiedzieć karnie za swoje czyny w PRL-u.

"Szanuję pracę komisji posła Rokity, która ocaliła od zapomnienia wiele ciemnych spraw PRL, ale w tej sprawie po prostu się myli" - mówił wtedy DZIENNIKOWI sam Kornatowski.

"Kornatowski wbrew wszystkim procedurom, wbrew kodeksowi postępowania karnego, spotkał się z ekspertem od sekcji zwłok. Kazał mu sfabrykować dowód, że bicie nie ma związku ze śmiercią" - twierdził w marcu w rozmowie z DZIENNIKIEM ówczesny poseł PO Jan Rokita.

Odtajniony kilka lat temu dokument opisuje 91 przypadków zabójstw, przeważnie opozycjonistów. Wśród nich był Tadeusz Wądołowski, który - po zatrzymaniu w 1986 roku w komisariacie kolejowym w Gdańsku - nagle zmarł.

Oficjalną przyczyną była niewydolność serca. Jednak bliscy ofiary twierdzili, że Wądołowski został brutalnie pobity przez milicjantów. Kornatowski jako młody prokurator miał prowadzić przesłuchania tak, by zatuszować sprawę - pisał DZIENNIK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj