Dziennik Gazeta Prawana logo

Doda ma już dość Majdana

30 lipca 2008, 00:46
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Miarka się przebrała. Niedzielne ekscesy Radosława Majdana mocno zdenerwowały jego byłą małżonkę. Dorota Rabczewska nie chce mieć nic wspólnego ze skandaliczną awanturą w Mielnie. Co więcej, nie chce też, by łączono ją z Majdanem. A jeszcze w piątek bawili się razem na poznańskiej imprezie.

Piosenkarka już od dawna stara się pokazać inną twarz. Chce udowodnić, że jest kimś więcej niż tylko wcieleniem seksu, że drzemie w niej również ciepła kobieta o dobrym sercu. Doda odwiedza w tym celu domy dziecka i szpitale, pomagając poszkodowanym przez los najmłodszym. Pijackie rozróby Majdana mogą zniszczyć wizerunek, nad którym tak ciężko pracuje - pisze "Fakt".

"Doda nie będzie się wypowiadać w sprawie nieodpowiedzialnych pijackich wybryków Radosława. Ma już dość tłumaczenia się z jego powodu" - mówi gazecie menedżerka wokalistki Maja Sablewska. "Ja sama zaś nie pozwolę na to, by jego ekscesy zepsuły wizerunek i życie Dody - dodaje. Sablewska zdradziła, że piosenkarka jest już zmęczona wiecznym łączeniem jej z chuligańskimi wyskokami byłego małżonka".

Doda ma prawo czuć się podwójnie zawiedziona zachowaniem byłego męża. Jeszcze w piątek wspólnie bawili się w Poznaniu. Razem oglądali tam turniej tenisowy Porsche Open. Potem poszli na bankiet, na którym zostali prawie do trzeciej rano. Wydawało się, że między byłymi małżonkami wszystko jest dobrze - pisze "Fakt".

Dzień później, gdy Doda miała poważny kłopot z kręgosłupem, Majdana przy niej nie było. Tuż przed koncertem zaplanowanym na sobotni wieczór w Odolanowie odnowiła jej się kontuzja. Ból był tak straszny, że Doda musiała odwołać występ i pojechać do szpitala w Kaliszu. Artystce udzielono pomocy ambulatoryjnej. Teraz dostaje zastrzyki i musi na siebie uważać.

"Radek powinien być wtedy z Dorotą, a nawet jej nie odwiedził. Wybrał imprezę i zabawę z kolegami, która skończyła się aresztem. To tylko pokazuje, jaki jest nieodpowiedzialny" - złości się w rozmowie z "Faktem" dobra znajoma piosenkarki. "Między nimi psuło się od dawna. Doda miała już dość jego zabaw z innymi kobietami i wiecznych imprez. Do tej pory nie mówiło się o tym zbyt dużo, teraz zobaczyła to cała Polska. Wszyscy już wiedzą, na co stać Radka" - dodaje.

Choć artystka pół roku temu rozwiodła się z bramkarzem warszawskiej Polonii, nie zerwała z nim kontaktu. Para nadal razem pokazywała się na imprezach, a Radek nie szczędził Dodzie czułości - przypomina bulwarówka. Nikt nie miał wątpliwości, że mimo rozstania oni znów są razem.

"Dorota ma za dobre serce. Zawsze gdy Radek wracał i ją przepraszał, ona nie potrafiła mu odmówić. To on zabiegał o to, by razem bywali na imprezach" - opowiada znajoma pary. "Ostatnio to on wykorzystywał jej wizerunek, żeby zaistnieć. Dorota tak naprawdę tylko na tym traci" - dodaje przyjaciółka Rabczewskiej.

Już od dłuższego czasu Doda dba o zmianę wizerunku. Nie chce być postrzegana tylko jako agresywna i kontrowersyjna gwiazda. Jej znajomi doskonale wiedzą, że artystka ma wielkie serce. Teraz ona sama postanowiła to pokazać. Zaczęła regularnie odwiedzać chore maluchy w szpitalach, daje pieniądze na domy dziecka, nie odmawia udziału w imprezach charytatywnych. Ekscesy byłego męża, z którym mimo rozwodu jest nadal wiązana, wcale jej w tym nie pomagają.

p

Doda nie będzie się wypowiadać w sprawie nieodpowiedzialnych pijackich wybryków Radosława Majdana. Ma już dość tłumaczenia się z jego powodu. Ja sama zaś nie pozwolę na to, by jego ekscesy zepsuły wizerunek i życie Dody. Dorota jest już zmęczona wiecznym łączeniem jej z chuligańskimi wyskokami byłego małżonka.

Gdy Doda się rozwodziła, wszyscy zarzucali nam, że to kolejny chwyt marketingowy. A to nie było tak, to była prawda i przemyślana decyzja. Może po tym, co zrobił Radek w Mielnie, wreszcie wszyscy uwierzą Dodzie i zrozumieją, dlaczego podjęła taką decyzję. To był słuszny wybór. Dorota dosyć się już nacierpiała, odkrywając drugą twarz Radka, kiedy prasa pokazała zdjęcia, na których obściskiwał się z nieznajomą blondynką.

Zamiast zająć się sprawami związanymi z karierą Dody, na przykład nagrywaniem kolejnych singli, musimy tłumaczyć się z zachowań Radka i odpowiadać na tysiące pytań, które go dotyczą. Teraz Doda ma ważniejsze sprawy, przygotowuje się do występu w Sopocie, myśli o nowych projektach. Ale oczywiście, jeśli Radek poprosi Dorotę o jakąś pomoc i powie, że czegoś potrzebuje, to ona mu nie odmówi, bo ma dobre serce. Jeśli jednak to zrobi, to nie dla szumu, ale dlatego, że taka po prostu jest.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj