Dziennik Gazeta Prawana logo

Turyści poparzeni fałszywym bursztynem

12 października 2007, 13:13
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
To był piękny i romantyczny spacer dwójki niemieckich turystów po słonecznej plaży w Lipawie (Łotwa). Aż do momentu, kiedy w żółtozłotym piasku błysnął bursztyn. Tak im się przynajmniej wydawało. Gdy wzięli go do ręki, przeżyli szok! Bursztyn zapalił im się w rękach! Przywarł do skóry i niemiłosiernie parzył. To co wyglądało jak bursztyn, było w rzeczywistości białym fosforem, pozostałością po eksplozji sowieckiej bomby.
To nie pierwszy taki przypadek na Łotwie. Już wcześniej fałszywym bursztynem poważnie poparzył się belgijski turysta. Rok temu ofiarą białego fosforu na plaży stał się mały chłopiec.

Kawałki tej substancji zaczęto znajdować na plażach w końcu lat 80. ubiegłego wieku. Radziecka armia zdetonowała wtedy bombę fosforową. W efekcie około trzech ton fosforu trafiło do morza, a południowe prądy ciągle przynoszą je w rejon Lipawy i wyrzucają na tamtejsze plaże.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj