Po mundialowym meczu Francji z Brazylią, około północy kibice wyszli na Pola Elizejskie. Jak prawdziwa dzicz demolowali wszystko, co znalazło się na ich drodze. A gdy tylko przyjechała policja, w ruch poszły butelki. Zamieszki ucichły dopiero nad ranem.
Równie groźnie było w Marsylii. Tam też mundurowi musieli pacyfikować chuliganów gazem łzawiącym. Zatrzymano pięć osób.
Miłą niespodziankę sprawili natomiast znani z agresji brytyjscy kibice. Niemiecka policja nastawiała się, że po wczorajszym meczu z Portugalią w Gelsenkirchen dojdzie do wielkiej zadymy. Ale obyło się bez awantury. "Chcemy pochwalić kibiców za zachowanie" - mówił dziś rzecznik miejscowej policji.
Wybijali szyby w sklepowych wystawach, kradli i podpalali samochody. Tak francuscy chuligani świętowali w Paryżu wygraną swojej drużyny w meczu z Brazylią. By opanować chaos, policja musiała użyć gazu łzawiącego. Kilkadziesiąt osób trafiło za kratki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama