Czegoś takiego jeszcze nie było: w licheńskiej bazylice odprawiono mszę w języku migowym. Dla kogo? Dla specjalnej pielgrzymki głuchoniemych ze Śląska, którzy na trzy dni przyjechali modlić się i zwiedzać największy kościół w Polsce.
Migana msza to nie jedyny miły gest dla ponad 50 nietypowych pątników: przełożeni świątyni pozwolili im podziwiać widoki spod kopuły. Zgody na wjazd udzielają
tylko w wyjątkowych sytuacjach.
Skąd licheńscy księża znali język migowy? Nie musieli się specjalnie uczyć – nabożeństwu przewodniczył opiekun śląskiej pielgrzymki, ks. Mariusz Banaszczyk, na co dzień duszpasterz niesłyszących w Jastrzębiu.
Skąd licheńscy księża znali język migowy? Nie musieli się specjalnie uczyć – nabożeństwu przewodniczył opiekun śląskiej pielgrzymki, ks. Mariusz Banaszczyk, na co dzień duszpasterz niesłyszących w Jastrzębiu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|