To szczyt głupoty i bezczelności! Kompletnie pijany kierowca jeździł nocą po ulicach Gorzowa Wielkopolskiego w poszukiwaniu… pieczonego kurczaka. Policjanci zatrzymali go tuż pod swoją komendą, bo auto jechało zygzakiem i dodatku bez świateł.
Po zatrzymaniu pijany kierowca nie był w stanie powiedzieć żadnego składnego zdania. Policjanci z trudem rozumieli jego bełkot.
Prawdziwy szok funkcjonariusze przeżyli, kiedy mężczyzna dmuchnął w alkomat: wskaźnik pokazał 3,56 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Patrol odwiózł pijaka do izby wytrzeźwień.
Dopiero, gdy stamtąd wyjdzie, stanie przed sądem. Grozi mu utrata prawa jazdy, wysoka grzywna i do dwóch lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|