Dziennik Gazeta Prawana logo

11-latek zginął po upadku z dachu

12 października 2007, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kolejne dziecko nie żyje. Tym razem nie udało się uratować 11-latka, który spadł wczoraj po południu z dachu nieczynnego zakładu przemysłowego w Lubsku (lubuskie).

Chłopiec bawił się z dwoma kolegami. Skakali z jednego dachu budynku na drugi. I choć w którymś momencie koledzy zrezygnowali, 11-latek skakał dalej. W końcu jeden z dachów nie wytrzymał pod jego ciężarem.

Sam upadek z siedmiu metrów chłopiec przeżył. Jednak lekarzom, wezwanym przez 19-latka, który przyszedł tam pograć w piłkę, nie udało się uratować chłopca. Dziecko miało zbyt poważne obrażenia wewnętrzne.

Jak powiedział dziennikowi.pl Sebastian Wojciechowski, rzecznik prasowy policji w Żarach, teren był ogrodzony. "Dzieciaki mają różne pomysły. Takie ogrodzenie nie było dla nich przeszkodą" - dodał. Rodzice są w szoku i na razie nie wiadomo, kiedy zostaną przesłuchani.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj