Gdy dziś po kraju rozeszły się słowa Eriki Steinbach, wszystkim opadły szczęki. Jedna z gazet przytaczała wywiad szefowej Niemieckiego Związku Wypędzonych dla niemieckiej rozgłośni. W którym twierdzi ona, że Niemcy mogliby zażądać od Polaków konsultacji jak obchodzić rocznice Powstania Warszawskiego. Bo mają w tym interes. W końcu to Niemcy zburzyli Warszawę.
Oburzenie Polaków nie miało końca. Ale reakcja Niemieckiego Związku Wypędzonych może nas tylko rozjuszyć. Niemcy wywrócili wyraźnie "kota ogonem". Wg nich artykuł w "Życiu Warszawy" relacjonuje wypowiedź Steinbach w sposób "nieprawdziwy i wyrwany z kontekstu". "A treść wywiadu została całkowicie przeinaczona w swoje przeciwieństwo" - twierdzą działacze związku.
Jednak nie ma tu mowy o żadnym "przeinaczeniu". Wg polskiej gazety samo zestawienie losów niemieckich wypędzonych z powstańcami warszawskimi jest nadużyciem. Bo to Niemcy wywołali wojnę, a Polacy są ofiarami tej napaści. "Skandaliczne jest też ironizowanie szefowej z faktu zburzenia przez hitlerowców stolicy Polski i że Niemcy mają <uprawniony interes> w kwestii upamiętnienia Powstania Warszawskiego, bo to oni zburzyli Warszawę" - odpowiada dziennikarz "Życia Warszawy" Marcin Dzierżanowski.