Nie przyszedłeś o czasie - płać! Szefowie Centrum Medycznego Bazarowa w Łodzi wymyślili sobie, że za spóźnienie do lekarza pacjenci będą płacić kary - pisze DZIENNIK. Sprawa bulwersuje tym bardziej, że placówka leczy za publiczne pieniądze.
Kary może nie są drakońskie, ale na pewno są sporym wydatkiem dla emeryta lub rencisty. Za spóźnienie do zwykłego specjalisty trzeba zapłacić 15 zł. Za nieobecność podczas USG - 25 zł.
Dariusz Kusak, prezes centrum, twierdzi, że kary są po to, żeby zdyscyplinować pacjentów. Nie potrafi jednak wytłumaczyć, jak obliczył wysokość tych kar. Innymi słowy mógłby równie dobrze inkasować za spóźnienia 50 albo i 100 zł.
Na szczęście aferą zainteresował się Narodowy Fundusz Zdrowia. NFZ już po pobieżnym zapoznaniu się ze sprawą orzekł, że to działanie nielegalne. Teraz czas na ukaranie winnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|