Do tej pory upierał się, że jest niewinny. Wreszcie pękł. Adam G., 17-letni Polak podejrzany o zabójstwo belgijskiego nastolatka, przyznał się, że pchnął go nożem.
To przełom w śledztwie. Adam G. jest w Belgii od kilku tygodni. Dotąd mówił śledczym, że nie pamięta tragicznych wydarzeń, jakie rozegrały się w kwietniu na dworcu w Brukseli. Bronił, się, że brał narkotyki i nie wie, co się zdarzyło.
Teraz śpiewa już zupełnie inaczej. Przyznał się, że to on pchnął nożem młodego Belga. "Tylko się broniłem, nie chciałem nikogo zabić" - starał się przekonać prokuratora. Chce zwalić całą winę na drugiego Polaka, 16-letniego Mariusza O. Twierdzi, że to on namówił go do ataku na Belga - pisze belgijski dziennik "Le Soir".
W kwietniu kamery na dworcu w Brukseli nagrały atak dwóch Polaków na nastolatka Joe Van Holsbeecka. Zabili go, by ukraść mu odtwarzacz MP3.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|