43-letni dozorca molestował i gnębił trzy 13-letnie uczennice przez dwa lata. Mimo że dziewczynki się broniły, on stawał się coraz bardziej nachalny. Ciągle je prześladował. Dotykał, obejmował, klepał po pupie.
W końcu ofiary opowiedziały o wszystkim nauczycielom i dyrektorowi szkoły. Ten wstrząśnięty pognał natychmiast na policję. Zboczonym dozorcą zajęła się już prokuratura. "Jest żonaty i ma 16-letnie dziecko. Pracował w tak małej miejscowości, że dla dobra jego ofiar nie zdradzamy jej nazwy" - wyjaśnia dziennikowi.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, Kazimierz Rubaszewski.
Woźny nie trafił do aresztu. Musi tylko regularnie meldować się na komisariacie. Grozi mu 12 lat na więziennej pryczy.