Dziennik Gazeta Prawana logo

Proces pułkownika Lesiaka za zamkniętymi drzwiami

12 października 2007, 13:35
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Zaczął się proces pułkownika Lesiaka. Rozprawa jest całkowicie utajniona. Prokurator oskarża Lesiaka o to, że w latach 90. wykorzystywał Urząd Ochrony Państwa do śledzenia polityków prawicy.

Sala rozpraw jest strzeżona jak bankowy skarbiec. Drzwi są zamknięte na klucz. Ci, którzy na moment wyjdą z sali, nie próbują nawet rozmawiać z dziennikarzami. Załatwiają szybciutko swoje sprawy i wracają na salę. Bo jednym z elementów oskarżenia są tajne dokumenty państwowe. Prokurator chce jednak, by choć częściowo odtajniono proces.

Lesiak jest oskarżony o zorganizowanie zespołu, który podsłuchiwał na początku lat 90. polityków prawicy. Prokuratura twierdzi, że znacznie przekroczył swoje uprawnienia i zamienił agentów Urzędu Ochrony Państwa na ludzi, którzy mieli wyszukać jak najwięcej "haków" na polityków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj