Dziennik Gazeta Prawana logo

Bez uzgodnień w sprawie budżetu

12 października 2007, 13:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Późno w nocy zakończyło się spotkanie koalicji w sprawie budżetu. Stanęło na niczym. Najważniejsze decyzje odłożono do poniedziałku. Wygląda na to, że jednak pieniądze nie podzielą PiS-Samoobrony-LPR i nie będzie wcześniejszych wyborów.

Dzisiaj miała zapaść decyzja, który z resortów wydrze dla siebie najwięcej z pustawego worka budżetu państwa. Dlatego politycy koalicji usiedli do stołu. A właśnie wojna o ten podział groziła końcem koalicji i wcześniejszymi wyborami.

"To było bardzo dobre, spokojne spotkanie, bardzo dużo liczb, bardzo dużo merytorycznych wypowiedzi. Nie padały groźby, jedynie prośby" - powiedział Jan Dziedziczak, rzecznik rządu. Pytany o ocenę sytuacji w koalicji, powiedział: "Jeżeli taka atmosfera będzie nadal, wszystko zapowiada się bardzo dobrze".

Wcześniej Lepper szantażował wszystkich. Domagał się m.in. większych pieniędzy dla swojego rolnictwa. Obraził się, że do Afganistanu jedzie więcej żołnierzy, niż chciał, a w ogóle to Polska powinna wycofać wojsko z Iraku. To zresztą tylko część jego żądań, które rosły z dnia na dzień. Jego apetyt był już tak duży, że premier powiedział: stop.  

I sprawa stanęła na ostrzu noża. Jarosław Kaczyński dał wczoraj Lepperowi kilka godzin na decyzję - rządzimy razem, czy ogłaszamy wcześniejsze wybory?

Negocjacje "ostatniej szansy" rozpoczęły się dziś rano. Giertych i Lepper spotkali się z premierem Kaczyńskim w tajnym miejscu, by ratować rząd. Po spotkaniu Giertych powiedział, że porozumienie w sprawie budżetu jest rzeczywiście bardzo trudne, ale możliwe. A to oznacza w dyplomacji, że ci trzej politycy - Kaczyński, Lepper i Giertych - dogadali się, jak podzielić środki z budżetu, by spełnić żądania wszystkich rządzących partii.

Po południu potwierdził to Lepper. "Chciałbym uspokoić opinię publiczną, że wstępnie dogadaliśmy się, że będziemy realizować program trzech partii, że nie będzie takich niedomówień, jak do tej pory" - zarzekał się lider Samoobrony.

Widać, Lepper ugiął się pod groźbą PiS, który zapowiedział, że jeśli Samoobrona zerwie koalicję, to posłowie wprowadzą do konstytucji przepis zakazujący osobom skazanym kandydowania do parlamentu. I wtedy Lepper może zapomnieć o mandacie posła...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj