Dziennik Gazeta Prawana logo

Karmiła złośliwą krowę marihuaną

12 października 2007, 13:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wszystko dlatego, że mućka była narowista. "Kopnęła mnie kiedyś tak, że złamała mi rękę. A jak zaczęłam jej dodawać marihuanę do paszy, to zrobiła się potulna jak baranek" - tłumaczyła policjantom pani Irena. Po to właśnie uprawiała konopie.

Krowa pani Ireny to bardzo niesforne bydlę. Gryzła, wierzgała kopytami. W końcu złamała właścicielce rękę. Pani Irena radziła się weterynarzy, znajomych. Ale nic nie pomagało. W końcu ktoś jej poradził, żeby dawała krowie marihuanę.

Pojechała do Szczecina i tam kupiła od dilera narkotyków nasiona ziela. Posiane w namiocie foliowym rośliny pięknie wyrosły. I pani Irena zaczęła dodawać codziennie narowistej krowie po listku do paszy. Kłopoty zniknęły jak ręką odjął. Krówka zrobiła się potulna jak baranek i jakby weselsza. Dawała się już głaskać i bez problemu doić.

Ale któryś z życzliwych sąsiadów dostrzegł uprawę i doniósł. Policjanci nie mogli wyjść ze zdumienia - wybujałe krzaki marihuany miały po trzy metry. I nawet uwierzyli w opowieść pani Ireny, że to wszystko dla krowy. Ale prawo jest nieubłagane. Wycięli krzaki. A właścicielce krowy grożą trzy lata więzienia. "Jaka ja głupia byłam" - biadoliła kobieta przed policjantami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj