Chłopcy przeżyli prawdziwy horror. Czterech zbirów z sąsiedztwa wywiozło ich do opuszczonej żwirowni. Grożąc bronią, kazali im się rozebrać i klęknąć z podniesionymi rękoma. Strzelali im nad głowami z wiatrówki. Potem kazali iść nago, z podniesionymi rękoma, do wsi. Tam wreszcie puścili ich wolno.

To miała być kara za to, że 9-, 11- i 13-latek rzucali kamieniami w samochody. Nie są to więc anioły, ale nauczka jaką dostali, może im się przypominać w koszmarnych snach do końca życia. Ten horror urządzili im czterej sąsiedzi sadyści. Najmłodszy z nich - szesnastolatek - odpowie za to przed sądem dla nieletnich. Dorośli mogą trafić za kratki na 10 lat.