Aż 53 tysiące tegorocznych maturzystów ułaskawił Roman Giertych. Mogą już odbierać swoje "amnestyjne" świadectwa dojrzałości. Ale nie pójdą na państwowe studia, bo łaska ministra przyszła za późno.
Ministerialne rozporządzenie w sprawie amnestii właśnie weszło w życie. Dyrektorzy szkół wreszcie dostają świadectwa dojrzałości z okręgowych komisji egzaminacyjnych i oddają je ułaskawionym maturzystom. Absolwenci nie mają się jednak z czego cieszyć.
Minister zwlekał z podpisaniem dokumentu, przez co 53 tysiące maturzystów zostało na lodzie. Nie zdążyli złożyć papierów na państwowe uczelnie. Więc albo zaczekają ze studiowaniem do przyszłego roku, albo za naukę będą musieli zapłacić.
Ale nie powinni narzekać. W końcu i tak mają szczęście: gdyby nie pomysł ministra Giertycha, musieliby zdawać egzamin dojrzałości jeszcze raz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|